literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Pathos i patos – kumple z nieba wzięci
Podczas podróży po Epoezjanii trafisz zapewne na osadę, w której podmioty liryczne będą przemawiać tak wzniośle i przytłaczająco, że gotów, gotowa będziesz pomyśleć: - O, to plemienna uroczystość żałobna. – Ok – może pomyślisz dalej. – Poczekam i pogadam z podmiotami normalnie. Wnet okaże się, że mieszkańcy o niczym nie mówią zwyczajnie, lecz na co dzień deklamują z powagą bliską pogrzebowej. Zabrania się tam śmiechu. Ostrożnie! Jeśli zaśmiejesz się, dostrzeżesz w okolicy cokolwiek zabawnego, tamtejsze podmioty liryczne oskarżą Cię o świętokradztwo lub - w najlepszym wypadku – uznają za głupca, gbura, nieczułego łapserdaka.
Nie narazisz się na pretensje (a może nawet Cię polubią), gdy pogawędzisz choćby o żałości oraz cmentarzach. W dobrym tonie jest pesymizm. Powinieneś, powinnaś - z szacunku dla tamtejszych obyczajów - wyglądać jak najbardziej osowiale, nieruchawo. Wypadałoby co pewien czas wybuchać płaczem lub przynajmniej łzawić i ocierać łzy. Możesz wpadać w żrącą melancholię oraz zapadać w grobowe milczenie w połowie słowa lub zdania, jakbyś się na chwilę zawieszał, zawieszała.  Warto także zamyślać się co parę minut na dłużej; odpowiednie miny muszą potwierdzać głębię zamyślenia i rozpaczy. Wtedy jest szansa, że nie przypiszą Ci niegodziwości. Chociaż, możliwe, że tubylcy w ogóle Cię nie zauważą, tak bywają pochłonięci sobą.

Niewidzialny chleb, woda niewidka

Nie licz, że zapytają Cię, czy nie jesteś głodny lub spragniony, ponieważ tam gardzi się ciałem - jest ciężarem. Dlatego nie wypada zajmować się tak przyziemnymi sprawami jak jedzenie lub picie. Niegrzecznie pytać o krzesło, ponieważ krzesło nie jest wystarczająco ogromne, by o nim myśleć lub mówić.
W osadach jest pod dostatkiem wody, ale mieszkańcy używają jej wyłącznie do lania gdziekolwiek nie wiadomo po co. Woda działa jak czapka niewidka: znikają rzeczy nią polane. Na przybysza miejscowa woda działa słabiej - tylko jak zimny prysznic.

Dom nieobecny

Peele i peelki spędzają czas na niekończącej się recytacji o zdarzeniach duchowych i majestatycznych. Domy w kolonii podmiotów lirycznych będą niewidzialne dla Ciebie lub wcale ich nie będzie. Dlatego nie polecam szukania w niej noclegu, chyba, że lubisz spać na niewidzialnym łóżku i niewidzialnej poduszce w niewidzialnej izbie albo pod gołym niebem. Możesz ulokować się do snu w widzialnym wierszu. Spodziewaj się, że zamiast chrapania usłyszysz nocą krzyki, jęki i skargi jego peela-gospodarza; możesz ratować się zatyczkami do uszu lub wmówić sobie, że zawodzenie jest śpiewem miejscowych ptaków. Niczego innego zrobić nie możesz. Pamiętaj: jako gość nie masz mocy, aby prawdziwie ulżyć peelom w udrękach.

Monologi na krańcach nieprzyjaznego świata

Każdy z mieszkańców monologuje osobno i nie słucha pozostałych. Często mowy ograniczają się do bardzo prywatnych spraw peela. Świat zewnętrzny prawie nikogo nie obchodzi albo uważa się go za wroga. Dlatego kolonie leżą zazwyczaj z dala od świata. Nie uda Ci się porozmawiać o czymkolwiek innym niż stan ducha. Każdy z podmiotów myśli, że nie ma we wszechświecie tragedii większej od tej, która mu towarzyszy; mało tego - peel gotów jest życiem zagwarantować, że on to właśnie jest najnieszczęśliwszym wśród nieszczęśliwych, po stokroć nieszczęściem przepełnionym.


Balon i Niedobre Ptaki

Koloniści ulatują w niebo, kiedy nadmą się jak balony. Przekłuwaniem obiektów zajmują się lokalne Niedobre Ptaki. Gdy zobaczą żeglujący Balon z Peela, jednym do trzech dziobnięć dziurawią go i ten ze świstem wraca do wiersza. Zresztą w tamtejszych okolicach niemal wszystko jest niedobre, złośliwe, okrutne, mordercze. Zabija. Tak przynajmniej twierdzą mieszkańcy osad. Nie za bardzo rozumiem, o co chodzi z zabijaniem, ponieważ wszyscy jakoś żyją. Tortura polega chyba głównie na deklamacji o męczarniach duchowych. Nie do zatrzymania. Może ona ich w końcu zabija, tylko nie na oczach wędrowca?

Patos

Bywa, że pod wierszem, w którym występuje podmiot liryczny z osady przeze mnie opisanej, pojawia się opinia: Ale patos! Aż boli! Inni zawołają: Co za koturny! Sens patosu i koturnów jest dziś identyczny. Chodzi o napuszenie tekstu. Skojarzył się najwidoczniej czytelnikom z uroczystym teatrem, nienaturalnością.
Patos  - jak podają słowniki - (przypomnę dla porządku) w dzisiejszym języku oznacza:
nastrój powagi charakterystyczny dla wielkich rzeczy, takich, które mają historyczne znaczenie; podniosłość, wzniosłość.
w sztuce: ton, styl podniosły; powinien potęgować dostojeństwo i/lub intensywność emocji.
sztuczność w wysławianiu się; nienaturalność mowy; przesadę.

Pathos

Kiedyś słowo znaczyło coś innego. Pathos bowiem w starożytnej grece to było cierpienie. I choroba. W znaczeniu pierwotnym znajdujemy echo słowa w wyrazie patologia, a nie w patosie, który mówi dziś o historycznej wadze zdarzenia, wzniosłości faktów lub emocji czy o sztuczności języka.
Specjalne, dodatkowe znaczenia przypisał wyrazowi pathos filozof grecki, Arystoteles. Gdy mówił w Poetyce o budowie tragedii, opisał pathos jako jeden z jej składników. Pathos to bolesne lub zgubne zdarzenie, takie jak: przedstawione naocznie zabójstwa, męki, zranienia i inne tego rodzaju rzeczy.  W Retoryce zaś Arystoteles pathosem nazywa jeden z trzech rodzajów środków przekonywania, a mianowicie ten, który zmierza do poruszenia słuchaczy.
Pozostałe dwa to: ethos - nastawiony na osobę mówiącego; mowa jest tak skonstruowana, aby pokazywała szlachetność charakteru mówcy, co uwiarygodnia sprawę, do której chce się przekonać słuchaczy;
oraz
logos - nastawiony na logikę.  
Patetyczny pochodzi od pathetos, co znaczyło: poddany cierpieniom lub gwałtownym namiętnościom.

Wzrusz się mą męką

Pathos nazywał cierpienie i choroby. Później słowo mówiło o wykorzystywaniu cierpienia i choroby do budzenia pożądanych reakcji w widzach czy słuchaczach; odtąd stanowią też składnik akcji lub publicznej mowy. Od przeżywania cierpienia przechodzimy do pokazywania go w celu przyświecającym konstruktorowi cierpień. Tak więc na pozór łączność patosu z jego bliskim brzmieniowo praprzodkiem wydaje się żadna lub co najmniej mocno odległa. Na pierwszy rzut oka jaskrawa sztuczność, efektowność i wzmacnianie emocji dla podkręcenia widza mają niewiele wspólnego z prawdziwym cierpieniem i chorowaniem. Niektórym epoezjańskim wierszom jednak łączenie tych zjawisk przychodzi z łatwością.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0016 s