literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Poezja zawodowa i amatorska
Bywa, że piszący w Internecie dzielą wiersze na zawodowe i amatorskie. I podobno to rozróżnienie jest naturalne. Prosząc Cię, byś zechciał, zechciała uprzejmie pamiętać, że nie roszczę sobie prawa do nieomylności, buntuję się wobec rozszczepienia poezji na profesjonalną i niezawodową i powiem, skąd niezgoda.

Pierwszym źródłem

jest patrzenie przez kilka lat, gdzie i kiedy słowo "amatorski" najchętniej wychodzi spod palców. Wybierają je autorzy, którzy oczekują, że w wierszach znajdą, zobaczą tyle, ile sami od dawna znają. A że znają mało, twórczość przerażająco kurczy się i zamyka w granicach, w których nie zmieści się nic ponad okrawek życia, o jakim Każdy może powiedzieć co dzień o każdej porze, komukolwiek, gdziekolwiek i jakkolwiek, również wtedy, gdy w ogóle nie myśli o twórczości. Jedna z poetek wytłumaczyła, czym jest w takiej przestrzeni wiersz i kim jest Każdy: Jest to tak zwany wiersz z przekazem "do każdego". Czyli dla kogoś, kto nie ma pojęcia o ukrytych znaczeniach, kto nie ma ochoty się zagłębiać w wiersz. Takie właśnie teksty pragnęła pisać cytowana autorka.  
Kim jest więc Każdy? Każdy = ‘ten, kto widzi tylko to, co na wierzchu’?

Drugim źródłem

buntu jest zatem myśl o bezpośrednim skutku podziału dla rozumienia sztuki: jeśli zgodzę się na "wiersz amatorski" Każdego, okazuje się, że zamiast dobra ujrzę nonsens. Według Każdego tekst jest twórczy tylko i wyłącznie pod warunkiem, że poeta pilnie uważa, by pozostawał bezwzględnie nietwórczy: wolno jedynie raz po raz powtarzać to, co Każdy bez trudu rozpozna jako bezpiecznie pozbawione jakiekolwiek niespodzianki, bodaj cienia, strzępka Nieznanego. Każdy rozpoznaje jako tworzenie taki rodzaj działania, jaki sensowi tworzenia całkowicie przeczy: na wygnanie skazuje się Nieznane i zakazuje się poznawania go, bo jest "głupie", bo jest "pseudo", czyli tylko udaje, że jest - jest złem i/lub nicością. Każdy powinien dusić się w tłumie, w ciasnocie, w której raz na zawsze i powszechnie wiadomo, co było, jest i będzie zawsze, a co złe, bo zawsze nie było dobre. Zważywszy, że Każdy najczęściej niemal nic nie wie o przeszłości i teraźniejszości, poza własnymi, których sam doświadcza - robi się ponuro zabawnie.  

Trzecim źródłem

niezgody jest więc wiedza i pamięć o tym, na czym polegała twórczość od początku historii ludzi, jeśli ktoś myślał serio o nich obydwu, tj. o sztuce i historii życia człowieka jako cząstki przemijającego świata - nieważne, czy miał się za "amatora", czy "zawodowca". Otóż, tworzenie pojawiało się wszędzie tam, gdzie ktoś potrafił inaczej niż mógł Każdy: piękniej, odważniej, dalej niż inni, do oczarowania, do zachwytu. Ilekroć zdarzały się umiejętności większe niż u pozostałych, ilekroć myśl, ciało, ręce bywały bystrzejsze, bardziej sprawne i skłonne do zrobienia lub odnajdywania tego, co innym przychodziło z niewdzięcznym trudem lub było dla nich nieosiągalne – tylekroć dopiero mówiono o twórczości. Przy czym nieważne, w jakiej dziedzinie człowiek wyrastał ponad powszedniość. Wartość miał dar przekraczania progów, do których przejścia pozostałym w jego czasie brakło zdolności, umiejętności, pracowitości czy odwagi.
Każdy natomiast pragnie, by niewymagająca niczego przeciętność stała się prawdziwym powodem do zachwytu. Im więcej w poezji przewidywalności, powtarzalności, im bezbarwniej, bardziej schematycznie, taśmowo, im mniej śladów wyobraźni - tym według Każdego liczniejsze powody, by przyznać, że dostrzega się spontaniczność, niepowtarzalność, tęczę, że jest indywidualnie, niezamiennie, ciekawie. Ciekawe, prawda?

Potęga mdłej złudy

Zdumiewa siła, potęga absurdalnej iluzji, która donikąd nie prowadzi, niczego nie otwiera, skutecznie wyjaławia myśli, uczucia, niczego nie chce poznać, oprócz samej siebie. To, czego natychmiast nie zrozumie Każdy – nie istnieje, choćby żyło najintensywniej, najmocniej drżąco, migotliwie, głęboko, czule i pięknie. Każdy bowiem, jako się rzekło wcześniej, cytując miłośniczkę Każdego: nie ma pojęcia o ukrytych znaczeniach i nie ma ochoty się zagłębiać w wiersz. I tak przestaje dla niego istnieć większość zjawisk. Wokół Każdego życie trwa niewidzialnie lub tak, że Każdy weźmie prawdę za kłamstwo, wrażliwość za tępotę, mistrzostwo za bezwartościowość, mądrość za głupstwo, misterność powabu i przejmujące dobro za wrogą obcość. Świat Każdego. Na opak. Im coś trwalej, realniej, bardziej przenikliwie, głębiej - tym szybciej, łatwiej, prędzej bezproblemowo Każdy uwierzy, że to nic nieznaczące lub tego nie ma w ogóle.
Pustoszeje życie, ponieważ zostaje w nim to, co niezmienne i na powierzchni, co jednostajnie i w lenistwie służalczo, co przybiegnie na gwizdnięcie Każdego, który nie cierpi jakiejkolwiek tajemnicy, chyba że sekrety przypomną filmy, w których każda tajemnica jest od początku zrozumiała.

Wiersz i wiersz-narzędzie

Nie ma poezji zawodowej i amatorskiej. Zdarzają się tylko dwa rodzaje autorów. Dla pierwszego - celem pisania jest wiersz, który odważnie zbliży się ku nieznanemu. Dla drugiego - wiersz powinien osiągać cele, dla których sam tekst pozostaje kompletnie bez znaczenia, bo stanowi zamiennik rzeczy, niezłożonego narzędzia, które ma kierować odbiorcą równie prosto i niezawodnie jak przycisk pilota działa na sprzęt audiowizualny: cokolwiek innego niż poezja tak samo jak ona ulegle i bez najmniejszego wysiłku Każdego miałoby sprawiać, że Każdy inny "amator" będzie pod wpływem narzędzia reagować stosownie do chęci i spełni życzenia, zaspokoi potrzeby jego właściciela.
Możemy iść. Tylko dokąd? Pielgrzymować do Twoich niezliczonych, seryjnych pępków, Każdy, żeby Cię w nie nabożnie pocałować za to, że dzięki Tobie "pojedyncze" zaczęło równać się "takie, jak Każdy"?

Odwaga

Jeśli jednak, Czytelniku rozdziału, nie musisz zostać Każdym, chcę, byś wiedział, że poza granicami Każdego, poza skrajami jego upiornej, zamykającej na świat złudy piękna i dobra, jest nieraz tak cudownie, magicznie, zachwycająco, tak do zawrotów głowy, do utraty tchu, że nie pożałujesz, gdy porzucisz stado Każdych i podążysz drogą z dala od tłumu Każdych. I tego Ci życzę właśnie. Czyli tak naprawdę – z ufnością życzę Ci odwagi w szukaniu bliskości z Nieznanym.

Dobrego, nieznajomy, nieznajoma.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0018 s