literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Pustka
Nie od dziś mnie ciekawi, dlaczego podmioty liryczne tak ochoczo dzielą się pustką lub ją w całości oddają czytelnikowi, jakby ona była najpiękniejszym prezentem, najcenniejszym skarbem. Chociaż pustka to przecież Nic.
W prawdziwym życiu z Niczym jest chyba tak: kiedy sama mam Nic, materialnie i duchowo Nic, to mam też Nic do ofiarowania. Na pozór proste: nie mam chleba, nie mogę komuś dać własnego chleba. Jeśli mój mózg opustoszał z myśli, nie podaruję nikomu własnych myśli. Jeżeli moje uczucia znikły, nie podzielę się moimi uczuciami.
A w wierszach - często odwrotnie. Miewa się wrażenie, że im większa pustka w człowieku i wokół niego, tym bardziej peel jest przekonany, że ma co rozdawać. Dzieli się szczodrze tym, co ma, czyli w tym przypadku Niczym. Poezja służy rozprzestrzenianiu Pustki.
Co ja, czytelnik, mam zrobić z pustką w darze? Co w niej aż tak zajmującego, że autor chce, by czytelnicy oglądali ją razem z postacią w wierszu? Nie wiem. Dzielenie się dręczącym Niczym wydaje się zbytkiem łaski. Hojność tego rodzaju nie cieszy.

Można zresztą pytać, czy wiersze, które twierdzą, że pokazują pustkę, mówią o niej naprawdę. W prawdziwej pustce nie ma zupełnie niczego, dlatego właśnie jest Pustką. A w wierszach bywa najczęściej sztampa-przeszkadzajka; dziesiątki słów opisują nie tyle pustkę, ile zamknięcie ciała i umysłu w piekielnie małej przestrzeni i nazywają ograniczenie pustką - niezgodnie z prawdą. Wypełniać z pożytkiem można Pustkę Prawdziwą, zastępować ją Nie-Pustką. W zamknięciu można się najwyżej udusić z braku powietrza. Poezja nieszufladowa, dla czytelników zaczyna się tam, gdzie kończy się pustka; jakkolwiek ktoś ją pojmuje.

Wyobrażam sobie rzewną scenę:
- Mam być o pustce? - upewnia się wiersz, bo miał tyle do powiedzenia. - Mhm - odpowiada autor. - Tylko pustka nadaje się do poezji. - Nie ma sprawy - godzi się wiersz. Już w milczeniu, z goryczą wyrzuca litery; zostawia tylko te, dzięki którym nie będzie w nim niczego oprócz człowieka, który mamrocze, jakby go zaklęto: niczego nie ma, niczego nie ma. Choć wokół niego jest niedostrzegana obfitość życia.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0014 s