literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Syndrom Gapia dla Każdego. Cz. I
Gromadzi gapiów wszelki wypadek. Odrzyna się od powszednich zdarzeń, wydziera spośród nich tak ostro, oczywiście, że dostrzeżenie wyjątkowości nie przerosłoby chyba szympansa: kraksa, katastrofa, morderstwo lub jego pozostałość, atak choroby, śmierć poza domem, dziecko na śmietniku. Trwa atrakcja zmiennokształtnego gwałtu w odsłonach i należy ją błogosławić, ponieważ przemoc, wstrząs, okrucieństwo pokazują się i przemawiają, aby zabarwiła się przejściowo szarość, której się nie lubi. Przedstawienia pochodzą od człowieka, a może miewają pozaludzką czy nieludzką naturę, ale o źródło mniejsza, ważne, że nie zawiódł jakikolwiek dostawca ścierwa do widowisk. Przechodnie zbierają się, ponieważ chcą popatrzeć.
Może zastanawiasz się, dlaczego Gap znalazł się w Teorii. O, zajmuje królewskie miejsce. Wierszy z Syndromem Gapia przybywa w masówce, a zachowują się jak muchy nad padliną lub przechodnie w wianku ciekawskich wokół samochodu na drzewie, wokół pijanego w sztok na bruku lub trupa: bzyczą, nie dbając o więcej albo stoją i myślą, że wiedzą, co się zdarzyło, ponieważ wiedzieć równa się widzieć. Mucha siądzie i odleci, przechodzień zatrzyma się w bezpiecznej odległości, niczego nie dotknie, czasem bąknie, co czuje. Później opowiada, czego się dowiedział i co przeżył.
Tylko czego się dowiedział i co przeżył, kiedy tak stał i stał?
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0015 s