literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Syndrom Gapia dla Każdego. Cz. II
Masówka ceni Prawdziwą Historię, Samożycie. Wypada więc, aby dostała prawdziwą ilustrację, a ta poskładała się kilkanaście lat temu, w miasteczku nad morzem, na trawniku przy jednej z ulic między blokami, gdzie krąg zbił się pewnego południa, plecy obok pleców; Każdy milczał i patrzył w jedno miejsce. Obok zaparkowała karetka pogotowia i do niej odeszli lekarz i sanitariusz-kierowca. Dlatego ułożone na ziemi nosze z miejscową alkoholiczką, której nie wiadomo, co się stało, leżały ładnie – nikt się nie kręcił, nie zasłaniał widoku.
Kobieta z noszy od dawna żyła samotnie; syn wyjechał do pracy za granicę, a ludzie przestali ją odwiedzać, ponieważ woleli o niej z porządną dykcją mówić za plecami, kiedy nie było ciekawszego tematu, niż słuchać jej bełkotu i patrzeć jej w oczy. Alkoholiczka zresztą nie zmuszała mieszkańców do utrudzeń porozumienia: coraz rzadziej wychodziła z domu; wieczorami przemykała do sklepu, pijała do lustra i tak naprawdę to, co o niej wiedziano, wypadało wymyślać na podstawie Tego, Co Wiadomo O Takich Ludziach Od Zawsze, ponieważ sama nie mówiła o sobie nikomu niczego.
Teraz Prawdę z kryjówki wyniesiono przed klatkę. Miała wygląd kobiety w zmiętym szlafroku. Szlafrok rozchylił się uprzejmie, by Każdy zobaczył zwiotczały, tłustawy brzuch bez majtek i podartą grubą pończochę bez pary - zrolowała się i kończyła tuż nad kolanem. Każdy też wiedział, że lepią się nieumyte kosmyki siwizny. Prawda nieporadnie zasłaniała oczy ramieniem; zbyt słabło, żeby zebrać poły szlafroka, który znowu nakryłby Prawdę, ale jakoś powoli, powoli dopełzło do oczu. I Prawda wydawała dziwny dźwięk, nieszczególnie głośno, ale przenikliwie, nieprzerwanie kwiliła, jakby nie człowiek, a raczej zepsuty ptak na noszach nie mógł przestać ciągnąć pojedynczej nuty.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0014 s