literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
TWA. Część II
Jestem Bałwanem z Towarzystwa, którego nie ma, toteż mogę powiedzieć, jak wyglądają w moich oczach wpychający mnie do niego na siłę raz po raz.
Jeśli jednym z nich jesteś, mogą dotyczyć Ciebie:

Pępek
Nie potrafisz pisać, ale to dla Ciebie bez znaczenia. Liczysz się Ty, nie wiersz. Twoja poezja może doprowadzić do rozpaczy, przygnębić: konwencjonalnością, monotonią, stereotypem, ubóstwem spostrzeżeń, myśli i mowy lub sztucznymi dziwolągami, zamiast pomysłów. Ciekawość świata jest zastępowana przez Twoją koncentrację na Twoim własnym pępku, który rozdyma się groteskowo i ciągnie się beznadziejnie, niczym płaskowyż. Ogołocisz w piśmie świat z wszelkiego widzialnego życia - będzie wielki, łysy i bezludny.
Koczujesz w jednym miejscu. Leżysz i gapisz się na siebie. Choćbym z dobrą wolą wytrzeszczała ślepia, nadstawiała uszu, niuchała jak zwierz podczas polowania, w Twoich tekstach widzę i słyszę Ciebie w niewzruszonym wydaniu, jakby androidy z identycznym oprogramowaniem natychmiast po włączeniu maszerowały do netu obwieścić rewelację, po której świat chyba powinien zadrżeć w posadach: mam duszę! No coś takiego. Serio? Wyobraź sobie, że także ją mam. I co?

Obrona - atak
Nie masz nic do zakomunikowania, poza tym, że jesteś i masz tę duszę. Uwielbiasz deklamować o duszy. Oczywiście własnej. Nie radzisz sobie z jej poznawaniem i opisywaniem. Wiesz, że czujesz i Twoje nie do opisania czucie, nie wiadomo dlaczego, ma być ważne dla nieznajomych, tak samo jak jest ważne dla Ciebie. Nadajesz jak papuga: Ja, Moje, kocham, zdycham. Kocham, zdycham, Ja, Moje. Miewam też wrażenie, że Pustka mówisz równie często jak dzień dobry. Masz trudności z myśleniem i zjawiska, których nie znasz, automatycznie traktujesz jak zagrożenie. A ponieważ wielu nie znasz, nie rozumiesz, a nie widzisz ani jednego powodu, by spróbować zrozumieć, zagraża Ci prawie wszystko, co Cię otacza. Może dlatego nie potrafisz zwyczajnie rozmawiać; przyjmujesz zazwyczaj postawę obronną lub atakującą, co blokuje rozmowę. Często chcesz, bym skrępowała język na maksa, nauczyła go, że wszystko ponad standardowe podobasię, niepodobasię, to arsenał; służy tylko do ranienia Dobrego Człowieka. Czyli Ciebie, rzecz jasna. Jestem dla Ciebie Potworem.

Dusze w mundurkach
Kiedy spotykam kolejnego Ciebie na portalu, wiem, że prawdopodobnie będziesz reagować według paru niezmiennych wzorców. Znam je na pamięć. Dawniej, kiedy je widziałam, dostawałam szału albo - w zamian - mdłości, że katarynka wraca, i wraca. Takich napięć nie wytrzymuje się długo, dlatego, by zachować równowagę, zobojętniłam się na Twój model.
Zachwalasz ogólniki stare jak świat, poza noworodkiem dla nikogo nie będą niespodzianką. Czuję się przy nich, jakbym słuchała jednego przeboju bez końca i ktoś nie pozwalał mi przy odtwarzaniu zasnąć. Prawie niczemu się nie dziwisz, prawie wszystko wydaje Ci się oczywiste. Na ogół dziwisz się tylko, że świat Cię nie nosi na rękach, chociaż, z nieznanych przyczyn, powinien. Przebywanie dłużej wśród Twoich wierszy mnie samą zamyka, jakby lutowano puszkę: odmóżdżam się i widzę ze smutkiem, jak idą w diabły mrzonki o miejscu w sieci, w którym gromadzą się ludzie otwarci, chcący odważnie poznawać życie w każdym jego możliwym przejawie.
Świat dookoła, inny niż Ty sam, może pożarły rekiny, może zdmuchnął wybuch bomby atomowej. Duszę się w Twoim towarzystwie.

Mojego nie zmienię
Nie jesteś zainteresowany, zainteresowana uważną obserwacją życia, wzbogacaniem wiedzy ani słownika. Nie obchodzi Cię nic ponad to, co wiesz i sprawiasz wrażenie, jakbyś szukał, szukała jedynie potwierdzenia skamieniałych prawd: są bezpieczne, niczym nie zaskoczą. Czasami deklarujesz, że przychodzisz na portal, by się czegoś nauczyć. Jednak tuż po deklaracji dodajesz: ale i tak nie będę niczego zmieniać, bo to jest moje. Jak więc chcesz się uczyć? Nie rozumiem. Nauka oznacza zmianę w myśleniu lub zachowaniu, (zatem i w pisaniu) dlatego że przybyły nowe informacje. Uczyć się, ale żeby się przypadkiem niczego nie nauczyć, bo wszystko koniecznie ma zostać, jak jest? Czegokolwiek byś się nowego nauczył, nauczyła, dowiedział, dowiedziała, byłoby Nietwoje. Dlaczego?
Zaniedbana składnia Twoich wierszy jest według Ciebie nieraz jedynym przekonującym dowodem na to, że w ogóle się ma Ludzką Duszę. Nie wiem, dlaczego Duszy nie wolno poznawać lepiej języka, którym mówi.  

Coś dobrego
Chcesz, aby o Twoich wierszach powiedzieć coś dobrego. Aby do Ciebie świergotać: podoba się, musiałabym zapomnieć, że piętnastu wkleiło dziś dokładnie to samo, co Ty, to samo wkleili wczoraj i opublikują jutro. Musiałabym się stać dla każdego Ciebie jak matka i cieszyć  się, że tysiąc i pierwszy trzylatek przyniósł znowu laurkę - z serduszkiem albo kościotrupem. Mamuśka miałaby powtarzać upragnione Dobre Słowa do malców, którzy napływają po identyczne czułości; niekończący się, upiorny ogonek zaczyna ryczeć i tupać, jeśli jedno z maleństw nie dostanie czegoś dobrego. Zazwyczaj jesteś metrykalnie dorosły, chociaż kiedy na Ciebie patrzę, słucham, czego oczekujesz na e-poezji od ludzi, wydaje mi się, że dla Ciebie czas się zatrzymał najwyżej w przedszkolu.

Cyborg
Musiałabym zobojętnieć na rozmaitość życia, zapomnieć, kim jestem, ograniczyć własny świat do roli cyborga na etacie baby-sitter. Dialog w Twoim rozumieniu oznacza dla mnie jednostajne, odmóżdżające zadania opiekunki nieznanych mi, wirtualnych trzylatków, często w jakimś zatraconym kącie obrażonych na świat. Powinnam kontrolować każdy ruch i każde słowo. Być może, jeżeli bodaj kliknę: hej! - ty spadniesz z parapetu na dziesiątym piętrze? A nuż, jeśli powiem coś innego niż podobasię, rozsypiesz się jak w horrorze? Udziela mi się Twój strach.

Wyjście
Szukam czegoś rzeczywiście do czytania. Przyzwyczajana przez Ciebie do przytruwania bez przerwy na jedną nutę i jedno kopyto, rzucam się na wiersze, gdy mówią choć trochę inaczej. Odmienne od Twoich - są radością, odpoczynkiem po pełznięciu wzdłuż Twojej Autostrady nr Kocham-Zdycham-Ja-Moje. Autorzy zazwyczaj też różnią się od Ciebie. Można z nimi normalnie, swobodnie rozmawiać.
Lubię wyjścia z Konserwy z Twą Duszą, bo czuję się fatalnie, turlając się w niej po Twoim wzniosłym pępku. Przestrzeń, do której od Ciebie idę, jest dla mnie miejscem dorosłych ciekawych życia i wolno mi w niej myśleć o czymś więcej niż Ty i Twa Dusza, bliżej nieokreślona, bo nie umiesz jej uważnie, sensownie opisać.  
Ty nazywasz przestrzeń, do której idę z radością i ulgą, ponieważ tam wraca do mnie życie - Towarzystwem Wzajemnej Adoracji.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0014 s