literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Widzisz, piszę dla siebie. Poezja czy poegozja?
Bywało w Epoezjanii, że ktoś mówił: - Piszę dla siebie, a nie dla kogoś. Wyrzucam emocje. Moja sprawa, no nie? Czuję się wtedy, jako czytelniczka, trochę niezręcznie. Siedzę przed wierszem, a w twarz lecą mi rzeczy, które ktoś właśnie wyrzuca.
Ogryzek po jabłku z utraconego raju. Łups! Ochłapy z serc. Sine. Jeszcze krwawią. Plask! Miś z pluszu; z rozprutego brzucha wypadają trociny, jakby pluszak z okopów wrócił. Klap! Nadlatuje osobno ucho misia – trofeum z awantury. Pach nas po nosie! Zasuszona róża. Szszszsz. Butelka po szampanie z kolacji przy świecach. Trach! Ogarki z przetrąconymi knotami. Ryms, ryms, ryms. Papierki po minionych słodyczach. Szur, szur, szur. Sflaczała guma baloników z Najpiękniejszego Sylwestra Na Świecie. Puf, puf, puf! Fajczą się listy miłosne z kokardką; wirują szare płaty przed oczami i opadają na klawiaturę. Osiada na mnie popiół z popielniczek i spadają niedopałki, bo w czasie pożegnania ukochany przyduszał papierosa za papierosem.
Kiedy zgarniam śmietnik sprzed kompa, podmiot liryczny rozdziera sobie klatę, jakby otwierał wrota kamizeli i pokazuje, że nie ma serca, bo je do życia stracił. – Umieram – obwieszcza. I żeby upomnieć się o prawa konających i umarłych do życia, żwawo nadaje przez następne dwie strofy. Po czym wspina się na tęczę i skacze w pustkę jak na bungee; z tym, że lina plecie się z literek. Zanim zniknie, macha do mnie podmiot liryczny ręką.
Zostaję z wrażeniem, że machnął ręką na mnie. I to od samego początku publicznego sprzątania w prywatnym życiu.  

Pamiętasz Narcyza z greckiego mitu? Przypominam go sobie przy takich okazjach.
W szesnastym roku życia zakochał się w swoim odbiciu w źródle. Jak taką miłość pielęgnować? Jeśli pragnie się obecności ukochanego, trzeba sterczeć nad wodą, co może po pewnym czasie zmęczyć. Dlatego niektórzy mówili, że Narcyz zwiądł, a inni – że popełnił samobójstwo. Dzięki temu wkładamy do wazonów narcyzy. W ich nazwie pobrzmiewa greckie słowo narke – oszołomienie.
A pamiętasz Minotaura? Był potworem, bykołakiem. Królowa Krety spłodziła go z bykiem, ponieważ zakochała się w zwierzęciu z woli Posejdona. Minotaur mieszkał w labiryncie; brama do niego była zapraszająco otwarta. Gospodarz labiryntu jadał swoich przypadkowych gości oraz specjalnie dla niego sprowadzane dziewczyny i młodzieńców z Aten. Później stracił głowę, bo mu ją uciął Tezeusz.  
Narcyz i Minotaur, człowiek z głową byka, wydają mi się nieraz dwiema formami jednej istoty. Bywają dziwnie podobni. Dlatego kiedyś pod jednym z epoezjańskich wierszy przyszła do mnie pewna historyjka. Opowiem ją na zakończenie. Mit grecki zmienia się w niej kapryśnie, więc proszę, byś nie myślał, nie myślała, że to relacja, na którą nie trafiłeś, nie trafiłaś jeszcze w znanych książkach o mitologii. Historyjka jest autorska.

Woda dla narcyzów

Pewnego razu Narcyz zajrzał jak co dzień do źródła. A tam, w wodzie, zamiast odbicia twarzy Narcyza, które było zawsze, trząsł się i migotał mit. - Co tu robisz?! - rozzłościł się Narcyz. - To moje źródło! Zjeżdżaj!
Mit milczał.
- Myślisz, że mi lekko, mitologiczna ściero?! - wrzeszczał Narcyz, ponieważ od razu wiedział, że nie cierpi, kiedy w źródle nie widać tego, co było widać zawsze. A wtedy mit przytarł mu rogów.
- Ściema – mruknął do nas Narcyz. – Idioci. Nigdy nie miałem rogów.
Rozejrzał się i zobaczył, że jest w labiryncie. Miał rogi. I był Minotaurem.

Życzę Narcyzowi i Minotaurowi dobrego dnia.

Życzę również dobrego Tobie, Czytelniku.
I sobie.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0093 s