literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Wiersz depresyjny
Łatwo go rozpoznać, ponieważ standardowo zawiera komunikat: WŁAŚNIE ZDYCHAM. Peel oświadcza przed publicznością: gniję, usycham, padam, rozpadam się, próchnieję, tonę, pleśnieję, marnieję na amen, więdnę, jełczeję, butwieję, pustoszeję, ginę, zastrzelę się, powieszę się, potnę się, otruję się, odpływam, umieram, rozdziera mnie itd. Informacja o dogorywaniu lub śmiertelnym rozkładzie lub o skłonnościach samobójczych jest wyłącznym celem pisania.
Wiersz utrzymuje się w jednokolorowym lub czarno-białym, ponurym tonie. Słowa zwykle należą do największych z olbrzymów: nicość, udręka, pustka, piekło, śmierć, mrok, ciemność, wieczność, skazaniec, upadek, otchłań, przepaść, dno itd. Puchną, aż rozwalą wiersz i pogrzebią peela w czasie monologu o depresji, klęsce, ruinie czy pomyślnie zakończonej śmiercią agonii.
Pisanie w stanie klinicznego załamania rzeczywiście może pomóc, przynieść ulgę; przydaje się jako forma terapii. Jestem jednak zdania, że ogłaszanie drukiem jej wyników w większości przypadków nie ma sensu i odradzam publikację intymnych zapisków mających - jak wentyl - uwalniać od nadmiaru udręki.
Pożyteczniej pójść do terapeuty i - może - przejrzeć powtórnie zapiski po wyzdrowieniu niż w serwisie literackim szukać dla bólu publiczności, ponieważ ona nas nie widziała, nie zna - i niekoniecznie utuli. Nie dość, że życie nie sprzyjało autorowi wiersza depresyjnego, to jeszcze cierpiący dostanie w środek duszy pomidorem od czytelnika. Temu ostatniemu mankiety przemiękły, gniją od łez, które leją się z monitora, z tekstów-klepsydr obcych ludzi - i w końcu stracił cierpliwość nad grobem raz po raz otwieranym tuż przed jego nosem. Ile życia czytelnik ma spędzać na cmentarzu? (Jeśli bowiem jesteś autorem wierszy depresyjnych, warto pamiętać, że tylko Ci się wydaje, że pozostajesz jedynym cierpiącym na świecie; osobistych skarg wkleja się w necie miliony, więc może bezpieczniej znaleźć dla nich właściwsze miejsce, np. na portalu dla depresantów, którzy Cię świetnie zrozumieją i pocieszą, bo nie wartość literacka będzie się dla nich liczyć, a rodzaj uczuć i doświadczeń).  
W tekście klinicznie depresyjnym prawdopodobnie nic nie zaciekawi czytelnika (pomijam niewiele wyjątków-wierszy oraz ludzi nieodróżniających poezji od rubryki plotek w mediach i pogaduch). Autor zostanie z następnym pomidorem od losu i znowu pomyśli: życie jest okrutne.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0032 s