literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.9.17 z dnia: 02-11-2007)
(c) 1996-2010 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz
<< Poprzedni wiersz Następny wiersz >>
Pokaż wszystkie wiersze Dodaj do ulubionych
Autor wiersza ma możliwość korekty treści wiersza. Aby to zrobić, autor musi być zalogowany i z menu wybrać pozycję Moje wiersze; obok każdego wiersza w liście znajduje się przycisk Popraw.
 
Smutny wiersz o starości
- Na pustyni jest się trochę samotnym.
- Równie samotnym jest się wśród ludzi.
Antoine de Saint-Exupéry - Mały Książę  


Przed żeleźniakiem,  skulona
na podołku  ręce  bruzdami  zorane
wystrzępioną derką  opatulona
bo wie, że najzimniej nad ranem.

Jasiek zmarł,  kochała  jego
dbał o nich,  żyło się  jak w niebie
dobry był,  nie wie dlaczego
kostucha  zabrała go do siebie.

Dzieci jak to dzieci, huk roboty
wykształciła,  na ludzi wychowała
niepowodzenia i  kłopoty
do starej komody schowała.

Dni  biedne,  jak temu sprostać
do miasta wyjechano małym fiatem
z matką nikt nie chciał zostać
bo zapachniało wielkim światem.

Siedzi nieboga laską podparta
zakalec na wyścigi  z herbatą zimną
Taka starość nic nie warta.
Dawno temu  uwierzyła  w  inną.

Smutna  historia wyjątkowo.
Czy dzieje się  jak napisałam?
Wydaje się, że przysłowiowo
lewą nogą z łóżka  wstałam.
Opublikowany: 01-03-2008 00:28 przez: blondynka8
Dodaj komentarz
Komentarze (7)
Zwyczajnie: gadanie o ludziach, którzy odwiedzają wiersz, zamiast o wierszu - to nieszanowanie wiersza.
02-03-2008 13:12 .zgrizzly [Link do komentarza]
Czarownik,
ty chyba nie wiesz, gdzie jesteś. To może pozwolę sobie wytłumaczyć.

Nie jesteś w serwisie, w którym na wystawie wiesza się komentatorów po to, żeby jakiś Bywalec ustawił sobie przy nich przyczepę kempingową i pomstował z przyczepy na komentatorów. Systematycznie, kilka razy dziennie, jednakowym tekstem, jakby to była dawka lekarstwa lub rozrywki potrzebna Bywalcowi przy chronicznej chorobie.
Jesteś w serwisie poezji, Czarownik. W nim nie publikuje się wierszy po to, żeby pokazać i komentować komentatorów.
Wiersze, a nie komentatorzy wierszy, stanowią najcennniejszą wartość serwisu. A ty o wierszach prawie nic nie mówisz, tylko klepiesz krucjatowo świntą litaniję o komentatorach, jakby na nic innego ci już w mózgu miejsca nie zostało.
Gdyby wszyscy odnosili się do poezji w necie tak jak ty, Czarownik, to wyszłoby na to, że wiersze w serwisach literackich służą tylko do tego, do czego służy kawałek sera w pułapce na gryzonie.
Wiersz Kawałek Sera. Poeci publikują Kawałki Sera po to, żeby zwabić w pułapkę komentatorów dla Czarowników. Czarownicy bowiem nałogowo potrzebują komentatorów, żeby im czarodziejskimi komentami parę razy dziennie podbijać oko. Inaczej będą chorzy.
O wiersze mniejsza. Co tam jakieś wiersze! Zwabiły zwierzynę, to niech spadają. Trzeba się zająć komentatorem, no nie? I go komentować, komentować, komentować. A wierszowi wystarczy poświęcić jakieś mizerne zdanko na odczepne.
Na miejscu poetów wkurzyłabym się widząc, że wiersz robi za zwykłą przynętę, dzięki której Jeden Ktoś sobie popowiada, jak bardzo Ktoś Inny jest be.
Takie ględzenie o ludziach zamiast rzeczowej rozmowy o wierszach to w serwisie literackim nieszanowanie czasu. Swojego i cudzego.
02-03-2008 13:05 .zgrizzly [Link do komentarza]
Przewartościowanie tutejszych "krytyków", pożal sie Boże, odbywa się na zasadzie uwypuklenia "niskich wartości" w czyimś tekscie poprzez pokazanie własnej krytycznej postawy. To klasyczny model krytykanctwa i złośliwości. Prawdziwa KRYTYKA to konstruktywne działanie a nie wytykanie słabości, tym bardziej, że czynią to twórcy bełkotliwych gniotów.
02-03-2008 11:09 Czarownik [Link do komentarza]
no masz,zgrizzly,niewątpliwie rację...ale ja pierwszy raz go czytając widziałem "puszczenie oczka",cynizm potraktowany z lekka-fakt że takich opowieści jest na pęczki ale...dobrze się czyta. :-)
02-03-2008 10:56 dravian [Link do komentarza]
Oki, jak chcesz trochę nad tym posiedzieć naprawdę, to fajnie.
Uporałaś się roboczo z pierwszą, można spojrzeć na resztę.


Naszła mnie dziwna myśl, konkluzja:
matka potrafi utrzymać dziatki,
czwórka nie potrafi jednej matki.


Ta zwrotka z morałem jest chyba dla ludzi, którym trzeba by też tłumaczyć, że jak zdejmą gwizdek z czajnika, który właśnie gwiżdże i włożą czajnikowi palec w ryjek, to para może oparzyć. Cała jej treść wynika bezpośrednio z tego, co jest w wierszu oprócz niej.
Może jednak warto wierzyć choć trochę w inteligencję czytającego;P, a nie objaśniać mu oczywistości?

nieźle namęczyła się biedactwo,
niełatwo wychować, dać jeść
najgorzej ubrać bractwo.


Tu są np. ogólniki, o jakich wspominałam w pierwszym komencie.
Jeśli przyjrzeć im się, kiedy są poza wierszem, czy nie wyglądają jak tekst, który pasuje do całych zastępów kobiet? To niby zaleta, taki uniwersalizm, że hej, ale też i cecha uproszczeń, schematów, opowiastek o tzw. życiu z kolorowych gazet.
Może są jakieś szczegóły, z których wynikałaby ta sama prawda ogólna, ale jednocześnie szczegół potrafiłby tę matkę nieco zindywidualizować, nie wpychać jej w zdania pasujące do całych tłumów, wydobyć poprzez umiejętny opis z masy jej podobnych?
Tak, żeby było wiadomo, że wprawdzie dzieli gorzki los wielu, ale też jest w nim coś tylko jej i nikogo więcej. Jej własnego.

ciemno, jak to po zmroku.

podkreślenie w linijce wygląda na umieszczone dla rymu/łatania rymu, z braku lepszego pomysłu.
No bo patrz, jego treść niczego nie dodaje. Ani ważnego dla mnie, ani ważnego dla wiersza czy bohaterki: bez podkreślonego też mam wiedzę, że jak ciemno, to pewnie po zmroku (jak każdy chyba czytelnik) i myślę, że dla tej kobiety w wierszu także to nie nowość, a i sylwetki starej, opuszczonej matki też info o tym, że ciemno, bo po zmroku w żaden sposób nie wzbogaca, nie pogłębia.
To wers z pustym przebiegiem. Czyli pusty, no. Typowa wata bez znaczenia, służąca do wypełniania dziur rytmicznych bez korzyści dla treści, a często ze szkodą dla wiersza.

Nad tymi kawałkami warto może też popracować.
01-03-2008 15:08 .zgrizzly [Link do komentarza]
Skulona, przed żelaznym piecykiem
na podołku ręce bruzdami poorane
zimną blachę sprawdza dotykiem
boi się zmarznąć nad ranem.


Ze wszystkich strofek ta pierwsza najuważniejsza, rzeczywiście mówi o pojedynczym człowieku, a nie jakiejś statystycznej Krzywdzonej Istocie Ludzkiej, narzędziu moralizującej gadki szmatki (zrobiła mi się literówka gadki-mszatki i musiałam poprawiać).
Bo dalej to już właśnie toczy się taka uśredniona opowieść, która jest obliczona na trafienie do tzw. Każdego. I z tej starej matki tak naprawdę nie pokazuje niczego, co byłoby tylko jej. Robi z niej schemat, pomoc dydaktyczną dla peela - staje się już tylko jak makieta w szkole.
Szkoda ludzi na szablony do umoralniania. Wydaje się, że zasługują na coś więcej.

[Tylko może znalazłoby się co fortunniejszego od zwrotu sprawdza dotykiem.]
01-03-2008 12:27 .zgrizzly [Link do komentarza]
tak bywa, niestety.
01-03-2008 00:31 blondynka8 [Link do komentarza]
(c) 1996-2010 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.024 s