literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.9.17 z dnia: 02-11-2007)
(c) 1996-2010 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz
<< Poprzedni wiersz Następny wiersz >>
Pokaż wszystkie wiersze Dodaj do ulubionych
Autor wiersza ma możliwość korekty treści wiersza. Aby to zrobić, autor musi być zalogowany i z menu wybrać pozycję Moje wiersze; obok każdego wiersza w liście znajduje się przycisk Popraw.
 
Opętało mi łódź podwodną
na każdym dnie jest zimno i ciemno

stąd demony nie muszą płacić za światło
brać siebie na poważnie czy w ogóle siebie
lub widelca w garść

nie martwiąc się o ogrzewanie nie ruszą leniwych
dup a przecież ja tu nogami dyndam z nad ostatniego
obwodu czeluści zupełnie jak w kościele podczas
dnia który dał nam pan

ja tu gram z diabłem jego kośćmi
o dobrostan psychiczny całego wszechświata
do diabła

a one nie muszą nic

w takich chwilach uciekam
w głębiny swojej łodzi podwodnej ale
tak strasznie boję się peryskopowej
że wolę już zasnąć grzana ciepłem
reaktora atomowego w alternatywnych
poświatach jego promieni 3x

mam cichą nadzieje na to
że jutro w kambuzie będą mieć jakiś pomysł
na sardynki w oleju z głowic
a kapelan storpeduje w maszynowni
kapitana rytuałami rzymskimi

w innym wypadku zanosi się
na posejdona przy dźwiękach
sonarowej kołysanki
w tempie pękających grodzi
cantabile gioioso quasi con brio
Opublikowany: 03-02-2011 10:41 przez: Kura_Wydechowa
Dodaj komentarz
Komentarze (1)
Bardzo fajne pisanie, myślę i o pozostałych wierszach kury:)
03-02-2011 12:34 askier1 [Link do komentarza]
(c) 1996-2010 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0103 s