literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.11 z dnia: 20-04-2021)
(c) 2004-2021 by E-POEZJA
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie MoreLLa
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Przebudzenie   może...może codzienność
igiełka bólu
na powitanie krwi kropla
moja przepustka do życia

hasła już nie potrzeba

na lustro oczu spada zasłona
nie powiem w jakim kolorze
to obojętne
bo

zmęczone ciało wciąż
chce pozostać
tam gdzie marzenie
dotyka
a sen trwa
od smutku nocy do drżenia powiek
Opublikowany: 19-06-2008 01:45 przez: MoreLLa
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (8)
Proszę uprzejmie.
I ja dziękuję. W takich rozmowach często też sama sobie trochę rozjaśniam rozmaite tematy i/lub klimaty lub wpadam na pomysły, które owocują choćby w realu, więc korzyści są zdecydowanie obustronne.
Pomyślności, czyli dobrego, MoreLLa:-)
23-06-2008 09:48 .zgrizzly [Link do komentarza]
wszystkie komentarze i wskazówki są dla mnie bardzo cenne,cały czas się uczę,no i muszę przyznać ci rację---pisanie jest dla mnie rodzajem terapii,stąd to otwieranie duszy.
'piszę kiedy mi smutno" chyba czas przestać pisać
'
dziękuję
22-06-2008 17:22 MoreLLa [Link do komentarza]
(chodzi o to, żeby spojrzeć na sam wiersz, jakbyś z niego wyszła, jakby cię tam nie było. A nie patrzeć na wiersz_który_ma_być_jest_tobą ani nie na siebie w nim)
22-06-2008 01:17 .zgrizzly [Link do komentarza]
MoreLLa,
wiesz, kiedy ja wcale nie chcę, żebyś odsłaniała przede mną duszę.
I postaram się choć trochę wyjaśnić, skąd bierze się to, co nazwałaś surowością.
Zdaję sobie sprawę, jaki to niepopularny w Epoezjanii pogląd, jednak go wypowiem raz jeszcze. Z mojego punktu widzenia celem poezji nie jest odsłanianie własnej duszy. Dusza jest cenna i nie warto jej otwierać, kiedy nie wie się zupełnie, kto w nią, taką bezbronnie otwartą, wejdzie. Nie jest dla każdego. Warto zostawić z niej jak najwięcej dla siebie, a nie rozpraszać ją po wielu naraz dalekich światach.
Odsłanianiu jej służą więc, według mnie, inne przestrzenie niż poezja. Takie, w jakich zna się rozmówców i wierzy się nie bez powodu, że można im ufać. A zatem odsłanianiu duszy sprzyjają na przykład: rozmowy z ludźmi, do których ma się zaufanie, listy do nich, pamiętniki (gdy się sobie ufa;)

Natomiast celem poezji - według mnie - jest odsłanianie, dzięki własnej duszy (ale nie dzięki jej bezbronnemu otwieraniu), świata dla innych, w taki sposób, że porusza się duszę czytelnika, który w tym świecie żyje.

Prawda. Poezja jest rozmową. Jednak wydaje mi się, że nie jest rodzajem seksu czy miłości dwojga ludzi:) Poeta spotyka wielu ludzi, więc nie może ich chyba traktować jako jednego kochanego człowieka?
Zatem poezja jest czymś innym niż bliski związek dwojga ludzi, miłosny lub przyjacielski. Jeśli już jest miłością, to taką, która nie wymaga rozbierania. Bywają takie w życiu, prawda?

I tak jak człowiek w życiu nie musi się rozbierać do naga, żeby w ogóle gdziekolwiek rozmawiać z ludźmi, tak wiersz nie musi rozbierać do naga poety i stawiać go nagiego przed obcymi ludźmi, aby mógł rozmawiać zajmująco, mógł urzekać ludzi opowieściami o świecie. Wiersz może pomóc komuś drugiemu, czyli czytelnikowi, stanąć nago, owszem, ale nie przed innymi, obcymi ludźmi, a przed sobą samym, w ciszy i dobrej samotności, w której człowiek może się sobie przyjrzeć i spokojnie pogodzić się z tym, jaki jest.
W poezji nie dusza poety ma się otwierać. Ona ma mówić tak, by otwierać duszę czytelnika przed nim samym, dyskretnie, w samotności.

Dlatego kiedy ktoś mówi mi o poezji, która ma odsłaniać duszę autora, odpowiem, że nie napisze się wiersza poruszającego duszę póty, póki podczas pisania patrzy się na siebie i myśli o odsłanianiu siebie, a nie patrzy się uważnie na wiersz i na świat, który właśnie w nim powstaje, wybrane słowo po wybranym słowie.
Trochę jak ta twoja kropla po kropli tworzy dzień po dniu.

Mogłabyś spróbować, MoreLLa, odejść nieco od swojego wiersza i spróbować przyjrzeć mu się, wyobrazić go sobie tak, jakbyś nie była jego autorem, jakby napisał go ktoś ci nieznany? Wybrane przez ciebie słowo po wybranym przez ciebie słowie. Czyli możesz spróbować wyobrazić świat, który powstaje, gdy nie wychodzisz poza słowa z wiersza, nie dopełniasz słów rzeczywistością, która była pierwowzorem tekstu. Bo czytelnik tak właśnie czyta. Wiersz jest dla niego jedynym źródłem informacji.
Co widzisz?
(Nie trzeba, żebyś mi odpowiadała, co widzisz. Chodzi jedynie o to, czy rzeczywiście, kiedy czytałaś wiersz maksymalnie z daleka, jak ktoś obcy, a nie jego autor, dostrzegłaś to samo, co wtedy, gdy się przypatrujesz własnej duszy w nim. I to ma być info dla ciebie, nie dla mnie).
22-06-2008 00:49 .zgrizzly [Link do komentarza]
no nie wiem kilka słów więcej i nie byłoby żadnej tajemnicy,a uważny czytelnik wyłapie to co najważniejsze
wielkie dzięki za komentarze i wskazówki,czytam uważnie,ale mogłabyś być odrobinę mniej no może surowa, nie chodzi tylko o mnie,wiem ze swego doświadczenia że po zbyt ostrej krytyce trudno póżniej odkrywać duszę.
21-06-2008 23:44 MoreLLa [Link do komentarza]
O, nie ma wielokropków:) Mnie się serio wydaje, że to bo wygląda bez wielokropka atrakcyjniej;P
Hm, MoreLLa,
ano prawda, nie wiem, ile znaczy. Skoro ma tyle samo znaczyć dla czytelnika, ile dla ciebie, może warto jej dać nieco więcej uważności, trochę pokombinować z tekstem, aby zechciał powiedzieć też coś mi, a nie tylko tobie? Po to właśnie, bym mogła zrozumieć, ile znaczy i jak.
Na razie nie wiem, ponieważ wiersz mi nie chciał tego pokazać.
dobrego
21-06-2008 19:04 .zgrizzly [Link do komentarza]
nie ma już wielokropków,ale co tu gadać eeech..............
nawet nie wiesz ile ta mała kropla dla mnie znaczy
21-06-2008 18:42 MoreLLa [Link do komentarza]
na lustro oczu spada zasłona
nie powiem w jakim kolorze
to obojętne
bo...


Uznam, że wielokropek oznacza: wstaw dowolne, czytelniku.
A zatem:
na lustro oczu spada zasłona
nie powiem w jakim kolorze
to obojętne
bo...i tak podmiot liryczny
leży plackiem
o czymś
sobie roi
malowniczą kropelką krwi
wabi
i łudzi się
że tyle wystarczy
aby czytelnik-wampir miniaturka
wymyślił mu
zabawki
wierszowe życie
od początku...
aż do końca...
19-06-2008 07:27 .zgrizzly [Link do komentarza]
(c) 2004-2021 by E-POEZJA
Strona wygenerowana w: 0.00523 s