literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.11 z dnia: 20-04-2021)
(c) 2004-2021 by E-POEZJA
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie bruno
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
sen srebrny - odrąbana ręka
NN
28 czerwca 1956 w Poznaniu
w wieku 13 lat zginął od kuli
absolwent Państwowej Szkoły Muzycznej im. Kurpińskiego



Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej,
niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie ...

                                                                           Józef Cyrankiewicz

słowa zniewolenia i śmierci
tkwią we mnie wciąż
raną niezabliźnioną

mają się dziś dobrze oprawcy
budują nowy stary ład
na bezimiennym grobie

niewzruszony upiór Piasta
gra: cynizm i szyderstwo
w modzie

ach kiedyż skończy się
ten koszmarny sen

martwi są*
choć wydaje się że żyją

pochylam się nad źdźbłem
które nigdy nie zakwitło

a przecież
tak wiele nam ubyło



*Cyprian Kamil Norwid, Sariusz

                 I

Oni myśleli, że już na okopach
Historii - nogą tratują po chłopach:
I że jednego zabrakło szlachcica
       W Ojczyźnie całej!...

                 II

Amarantowa że zdmuchniona świeca;
Że nie zostało nic... tylko l e w i c a.
A wiatr od Azji tętni i pośwista:
       "Gdzież ideały?"

                 III

Ale Sybilla dziejów jest przeczysta -
Duch niepoprawny wciąż idealista,
Więc dość mu nie raz jednego człowieka,
       Co prawd nie kryje.

                 IV

I wybrał Ciebie on - od wieków-wieka
Słynny Sariuszu!... Ciebie, bez korony
Królującego, nazwał duch: m i l i o n y ...
A wiatr, od Azji poświstując, szczeka:
       "Historia żyje!..."
Opublikowany: 28-06-2008 22:32 przez: bruno
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (65)
toczy się w przepaść
jak życie w rozpaczy

przepaść nie może
łza bezcenna

w uśmiech oprawna
zmienia świat
06-07-2008 19:38 bruno [Link do komentarza]
...płakać na pokazach promujących Prawidłową Łzawość *i jednocześnie gromić tych, co nie płaczą...

...czy słowik chciałby tak słuchać programowych próśb Cesarza_Krasnoludka i na niekończących się Promocjach Łez zdzierałby sobie gardło *równie obowiązkowo i nieugięcie jak Cesarz?
06-07-2008 14:38 .zgrizzly [Link do komentarza]
Hahah, krasnoludek-mentor, który drży przed zarazą relatywizmu. Ech, biebrza, biebrza.

Hm, wydaje się, że motyw oczyszczających łez, tak samo jak motyw wiedzy, która nie zbawia, nie jest niczym wyjątkowym w literaturze.
Natomiast nie wiadomo właśnie, jakim cudem łzawiące łagodne ubożę, które ma zbawiać, przedzierzga się w Mechanicznego Bojownika, który na przemian wrzeszczy i chlipie socrealnie: łzy wszystkich krajów łączcie się!!!
Jakim sposobem krasnoludki tworzą armię mentorów mówiących przerażająco podobnie? Jak czułe krasnalki tworzą fabryki z taśmą do seryjnych wzruszeń poza którymi darmo szukać czegoś więcej?
Ostatnio jakazik pod swoim wierszem wspomniał o cesarzu Andersena i bezcennej łzie, która spłynęła, gdy cesarz słuchał śpiewu prawdziwego słowika. I wtedy właśnie pomyślałam, że krasnoludki-mentorzy mogłyby przypominać mi czasami cesarza, gdyby ten już odtąd, od tej wzruszającej chwili, niczego więcej w życiu nie robił, tylko produkował łzy spod powieki słuchając bez przerwy tych samych słowiczych tryli. Wówczas przecież programowa systematyczność zbawiania absurdalizuje i spłaszcza wzruszenie, robi z niego groteskę lub tragedię bez mocy zbawiania: siedzieć, słuchać słowika, wiecznie płakać na pokazach promujących Prawidłową Łzawości jednocześnie gromić tych, co nie płaczą oraz wykładać rolę łzy w życiu człowieka podczas tego morderczo regularnego wypuszczania w świat jednakowej łzy za jednakową łzą - to ma być esencja baśni i życia?
Pytanie zresztą, czy słowik chciałby tak słuchać programowych próśb Cesarza_Krasnoludka i na niekończących się Promocjach Łez zdzierałby sobie gardło z równie obowiązkowo i nieugięcie jak Cesarz? Czy w prawdziwym życiu ptak nie odleciałby wreszcie w cholerę w takich okolicznościach przyrody?

To jest właśnie zastanawiające: jak to się dzieje, że krasnoludek-mentor nie dostrzega, że w zapale systematycznego promowania zbawczych łez wbrew własnym intencjom morduje na amen żywego słowika i w ustawicznych pokazach czułości prawdziwego ptaka zastępuje sztuczny, bo prawdziwy nie wytrzymałby tej ciągłej orki na wzruszeniu. A krasnoludek, zapatrzony w misję, ogłuszony, myśli, że nadal śpiewa żywy słowik.
06-07-2008 14:33 .zgrizzly [Link do komentarza]
Podsumowując - usiłujesz, bruno, cały świat przekonać, że:

1) Łza jest bardziej wartościowa od mózgu.
2) Dziewczynka przy drodze jest atrakcyjniejsza od dojrzałej kobiety.
3) Apsik (lub jakiś inny krasnoludek) może z powodzeniem pełnić rolę mentora, byle tylko nie zaraził się relatywizmem.
06-07-2008 08:21 biebrza [Link do komentarza]
[o kurwa]
06-07-2008 02:42 oreada [Link do komentarza]
chcesz słowem pokonać świat
bo jest zgniły i podły
a przecież cudem jest kwiat
choć chwilę trwa

nie będę bawił
pusty śmiech
też tylko chwilę trwa

nim stoczy się łza
po policzku

zakładką mi będziesz
między stronicami życia
bym nie zapomniał


zatrzyma się w drodze
uśmiechnięta
05-07-2008 23:06 bruno [Link do komentarza]
noszą, przyjrzyj się dobrze, bruno
nieoprawione i cudze, ale - noszą
05-07-2008 22:59 Tova [Link do komentarza]
gdy zapytałem - poszukując sensu tworzenia
co jest cenniejsze łzy, czy szlachetne kamienie?

niespodziewaną otrzymałem odpowiedź:

łez na szczęście nie można oprawić
w najcenniejsze nawet metale -
inaczej złe i paskudne "baby" nosiłyby je jak swoje

05-07-2008 22:30 bruno [Link do komentarza]
nie potrafisz, bruno, złożyć zdania sam? tylko cytaty, cytaty, cytaty
to nie działa na twoją korzyść

wiesz, bruno, ja młoda jestem, gówniara ze mnie, i nazwij to brakiem szacunku czy lekceważeniem, ale martylologii i rozpamiętywania mam po przedziałek
pamiętać i utrwalać trzeba
prostować skrzywione tym bardziej
ale nie WYŁĄCZNIE!
teraz też się żyje i cierpi, tym zajmiemy się za pół wieku?

to pisałam ja, smarkata
05-07-2008 22:15 Tova [Link do komentarza]
nie będę mówił bo nie słuchasz
jedynie oglądasz literki
pucujesz je ustawiasz
tak koleżanki pochwalą
piękną masz oranżerię

a przecież widziałem cię
schyloną bosonóżką
zanurzającą stopę
w wodzie jeziornej
przez chwilę jedną


zmąciłaś wodę i uciekłaś
sama nie wiesz dokąd
05-07-2008 21:36 bruno [Link do komentarza]
twoje mechaniczne nauki wypluła tam, gdzie *ich miejsce
05-07-2008 21:21 .zgrizzly [Link do komentarza]
A tak na marginesie, jeżeli twoja diagnoza o chamskim drobnomieszczaństwie ma się odnosić do mnie, to proszę się uprzejmie odpimpać ode mnie, bo w mojej rodzinie żadnego drobnomieszczanina jako żywo nigdy nie było, a gdyby twoje ględzenie usłyszał mój dziadek, toby wybuchnął pewnie śmiechem. Kształcił się w epoce, która by twoje mechaniczne nauki wypluła tam, gdzie jej miejsce; z takim sposobem korzystania z edukacji w tamtych czasach nie zaświtałoby ci ani przez mgnienie w głowie, że jesteś prorokiem; byłbyś belfrem w prowincjonalnym gimnazjum, przynudzałbyś kimającym uczniom i cieszył się, że masz chociaż takie zajęcie.
Mój dziadek do późnej starości posługiwał się płynnie, jak żywą mową, antyczną greką i łaciną, którą ty wyciągasz z wora na chybił trafił i myślę, że nie podobałoby mu się, że jakiś login, który z wiedzy korzysta tak, jakby łapał na głodzie wióry na wietrze, mówi do mnie tak jak ty mówisz.
05-07-2008 21:20 .zgrizzly [Link do komentarza]
wabiła w światy odległe
obietnicą dotknięcia piękna

niezrozumiana do końca
tchnęła życie w słowa

odeszła jak przyszła cicho
nikomu niepotrzebna

***
pleni się ponowoczesność
zarażona relatywizmem

nie po drodze mi z tobą
jestem sentymentalizmem
05-07-2008 20:33 bruno [Link do komentarza]
Tak, tak, a ty jesteś ten ostatni sprawiedliwy, mędrzec, który poza cytatami nie ma nic do powiedzenia. A z całej obfitości świata, który mędrzec dostał w darze, zdołał przez całe długie życie wyślipić tyle tylko: dla takiego skromnego mędrca, jak ja, świat=chamy, przygłupy, diabły i ja, mądry po końce uszu.
Gratulacje, bruno, oklaski, kwiaty i szampan.

Sokrates miałby z tobą niezły ubaw na ateńskim rynku.
05-07-2008 20:28 .zgrizzly [Link do komentarza]
ignorancji czasy nastały
głośne i próżne
nowocześnie durne
ogarnięte megalomanią
rozdęte nienażartą pychą
aroganckie efekciarstwo
nieuctwo wystudiowane na uniwersytetach
chamskie drobnomieszczaństwo
jadowitym szyderstwem podszyte
absolutnie prymitywne



inteligenciarstwo*

*ignorancja ubrała się w dyplomy
i nadaje z eksperckiej ambony
05-07-2008 19:47 bruno [Link do komentarza]
Tak, tak, Cytacie Wcielony, jasne. Diabeł czyha wszędzie, a na e-poezji szczególnie. Rozbił tutaj namiot, pomniejsze diablęta i szatani dowożą mu z centrali prowiant, czyli mielonkę z grzeszników oraz colę, a on niegodziwym kopytem rozbija wiekopomną poezję Wielkiego Wieszcza brunona.
Czy ty się na pewno dobrze czujesz, bruno?

Ech, następny epoezjański męczennik do kolekcji; ten z kolei zobaczył na e-poezji diabła i nie może dojść do siebie.
Ciekawe, co jeszcze wymyślą tutaj z cyklu katowsko-szatańsko-ofiarniczego autorzy wierszydeł.
05-07-2008 16:48 .zgrizzly [Link do komentarza]
Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle
05-07-2008 16:21 bruno [Link do komentarza]
Taaa. Ach, ach, och, och. A (gdyby tak upoić się górną miejscową cytatliwą poetyką i zacząć gadać w tutejszym stylu), upiory przybierają niewinne kształty niezliczonych cytatów oraz zerżniętych myśli i aforyzmów z foremek na pustkowiu, gdzie każdy poród w mękach, co to ma się z niego wielkość urodzić, kończy się stwierdzeniem ciąży urojonej lub śmiercią pomysłu, gdy tylko wyjdzie na światło lub tam właśnie - góra rodzi mysz.
05-07-2008 16:15 .zgrizzly [Link do komentarza]
Gdy rozum śpi,budzą się upiory
05-07-2008 16:04 bruno [Link do komentarza]
Myślisz, że Bursa w ten sposób chciał powiedzieć, że poezja ma być tępą niewolnicą, chodzącą za swoim panichem krok w krok?
A może powinna być pańszczyźnianą trzystuletnią chłopką, przykutą na amen do jednej chałupy?
Służalcem może powinna być?
Papugą, która papla za życiem słowo w słowo, bo jak ma sama, nie daj Boże, coś wymyślić i powiedzieć, zapomina języka w dziobie?

Bo zazwyczaj, jeżeli w przeszłości tak rozumiano poezję, jak ty ją pojmujesz, żądano od niej uległości, karności, służby i dydaktyzmu, to nie wychodziła z służby i dydaktyzmu liryka, tylko tendencyjne, łopatologiczne bajery z ludźmi z papieru, np. wiele moralizn oświecenia i pozytywizmu, a także strzelista literatura socrealizmu. Twoje teksty zresztą bardzo je przypominają.
05-07-2008 12:28 .zgrizzly [Link do komentarza]
Poezja nie może być oderwana od życia
Poezja ma służyć życiu


/Anrzej Bursa,Funkcja poezji/
05-07-2008 11:03 bruno [Link do komentarza]
Jeżeli mądrość ma polegać na cytowaniu metodą kopiuj-wklej w miejscu, gdzie należałoby mówić samodzielnie i na stwarzaniu wrażenia, że Cyprian Kamil Norwid klika z grobu własne kawałki i ma w wirtualu ksywę bruno, zdecydowanie wolę być głupia.
05-07-2008 01:07 .zgrizzly [Link do komentarza]
głupota jest głośna, lecz ślepa
nie widzi zła, jakie wyrządza

urąga mądrości, która cicha
na portalach kariery nie zrobi
05-07-2008 00:01 bruno [Link do komentarza]
Człowieku, przecież Ty kopiujesz w każdym portalu te same komentarze niezależnie od reakcji otoczenia. Zzgrizli świetnie to określiła: nadajesz jak telewizor. Wiesz, w szkole podstawowej uczą już posługiwania się cytatami w odpowiednim kontekście. Ty tylko je przytaczasz powołując się na autorytety. Czy nie potrafisz polemizować? Zapewne znasz wiersz Tuwima „Mieszkańcy”?
„Jak ciasto biorą gazety w palce
I żują, żują na papkę pulchną,
Aż papierowym wzdęte zakalcem,
Wypchane głowy grubo im puchną.

I znowu mówią, że Ford... że kino...
Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...
Warstwami rośnie brednia potworna,
I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

Głowę rozdętą i coraz cięższą
Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
Łbem o nocniki chłodne trącając.”

Czy to nie jest o Twoim sposobie komentowania i erystyki?

Dla porównania „programu telewizyjnego”: http://www.jest-lirycznie.art.pl/wiersz.php?id=22531
30-06-2008 19:00 oreada [Link do komentarza]
już czas
30-06-2008 14:14 bruno [Link do komentarza]
dla mnie nieporozumieniem jest "poezja"
która wzbiła się tak wysoko że zmieniła się
w bryłę lodu
(bruno)

Sorry, to mniej więcej taka sama prawda, jak ta, że świat składa się z białych brunonistów i czarnej reszty, która powinna smażyć się w piekle, ale ze względu na miłosierdzie brunonistów uniknie smoły na rzecz jęzora robiącego za stryczek.
30-06-2008 14:08 .zgrizzly [Link do komentarza]
Chociaż na tym:

dla mnie nieporozumieniem jest "poezja"
która wzbiła się tak wysoko że zmieniła się
w bryłę lodu

moglibyśmy dziś wieczorem podyskutować na forum. Być może ze wzajemną korzyścią.
30-06-2008 14:01 biebrza [Link do komentarza]
Pamiętam taką sytuację, jak do ojca przyszedł jego przyjaciel, szkolny kolega mojej matki, Heniek. Miałam wtedy może pięć, sześć lat, siedziałam sobie z nimi w pokoju, między fotelem, a kaloryferem. Mojego ojca wtedy wypuścili z więzienia [czasy komusze. przyp. zgrizz] i Heniek zaczął wspominać, jak sam służył w partyzantce. Mówił o tym, jak pod koniec wojny ich oddział zauważył wycofujących się Niemców. Zaatakowali ich, ale przeszacowali swoje siły i pewnie nie wyszliby z tego, gdyby nie ostrzał z lasu, z przeciwnej strony. Niemcy uciekli, a z tego lasu wybiegli im naprzeciw jacyś ludzie. pamiętam, że Heniek powiedział wtedy do ojca: "I wiesz, to były Żydki. Myśmy otworzyli ogień i w mig położyliśmy ich pokotem!" Ojciec wtedy wstał i powiedział: "Heniek, wyjdź, nie chcę cię więcej widzieć w moim domu".

[Z wywiadu Grabarka Rzeczypospolitej Jakuba Janiszewskiego z Agnieszką Arnold, dokumentalistką; "Wysokie Obcasy" z 7 czerwca 2008, nr 25 (475). ]

To takie osoby jak Agnieszka Arnold, takie, które widzą, że świat nie jest czarno-biały i to pokazują, mają przewalone, bo Arnold niedawno po raz kolejny została bez pracy. Wywalają ją regularnie przez lata wszystkie możliwe opcje polityczne, bez względu na swoją maść, tak samo komuchy, jak Biała Polska Jedynie Słuszność. Arnold prędzej by zdechła, niż przedstawiała cokolwiek jako jedynie słuszne.

Natomiast ty, bruno, należysz do grupy, której samopoczucie pozostaje jednakowo dobre niezależnie od okoliczności: ma zawsze na podorędziu frazesy-gotowce dobre na każdą okazję, a świat dla niej to scenka niezmiennych jasełek: śliczni my i szkarady oni. A w tych zawsze takich samych jasełkach jedynie słuszni mogą się bez przerwy nadymać do woli, wystawiać na pokaz swoją szlachetność i gromić czarne charaktery. I nie myśleć. Byle nie myśleć ani przez sekundę. Bo i po co się trudzić, skoro wszystko i tak wiadomo od zawsze.
30-06-2008 14:00 .zgrizzly [Link do komentarza]
Bruno buried his face in his hands. 'This thing's beginning to seem like a waking nightmare.' Pain flashed across the man's face. "This was what I was afraid of.'
30-06-2008 13:58 biebrza [Link do komentarza]
through all the days, that have not passed and will never pass
they usurped the right to poetry and love
loudly speaking of truth, their love of good and beauty, and so
the method became the goal, and they
mincing concepts into dust, suppressing fears
until the truth peeled off their bones
until the good solidified in their hearts
until the beauty put out their eyes

30-06-2008 13:45 bruno [Link do komentarza]
dla mnie nieporozumieniem jest "poezja"
która wzbiła się tak wysoko że zmieniła się
w bryłę lodu

krąży gdzieś wokół księżyca
ale nie jest interesująca
nawet dla astrofizyka
30-06-2008 13:41 bruno [Link do komentarza]
niestety, często jest tak, że osoby nienawidzące świat i ludzi
przypisują to innym



- Bruno, na Boga, w końcu jesteś doktorem! To do czegoś zobowiązuje (przynajmniej w moich oczach).

Poza tym jest kilkanaście portali literackich, gdzie podobno jest inaczej - panuje atmosfera wzajemnego szacunku i zrozumienia (dziwne jednak, że tak często autorzy tam zalogowani od dłuższego czasu wpadają na epo ze swoimi tekstami, jakby im czegoś brakowało).

Podsumowując - na epo ten tekst jest niewłaściwy, bo to nie jest tekst literacki. Tu nie chodzi o problemy ze zrozumieneim tekstu (bo jest on prosty nawet dla uczniów ze szkoły podstawowej), lecz o niepoetyckość tego tekstu, która jest widoczna z odległości 100 km dla każdego inteligentnego czytelnika. Oczywiście twój tekst może wzbudzić aplauz na akademii, konkursie, rocznicowym spotkaniu z okazji Poznańskiego Czerwca, bo wtedy inne, pozaliterackie kryteria będą brane pod uwagę. I tego ci życzę, ale tu jest on (co najmniej) nieporozumieniem.
30-06-2008 13:35 biebrza [Link do komentarza]
:-) Dzisiaj, kiedy o prostych mechanizmach psychologicznych lubią paplać nawet kolorowe czasopisma i takie o nich mniej więcej ludzie mają kolorowe pojęcie, łatwo jest szukać wyjaśnienia wątpliwości w wygodnych w użytkowaniu automatach, bruno. Ty - zauważyłam - często szukasz wytrychów. Pełen komfort. Nie trzeba myśleć, nie trzeba redefiniować patrzenia wraz ze zmieniającą się rzeczywistością. Wystarczy schemat z wieczną gwarancją przydatności. I szlus.
Domyślam się, jak fajnie i słodko jest wierzyć, że oto po drugiej stronie monitora po prostu siedzi Czarny Potwór i włącza mu się mechaniczna projekcja nienawiści, która ci wszystko tłumaczy bez myślenia.
Ona faktycznie czasami coś tłumaczy, ale niestety dla ciebie nie zawsze i nie wszędzie, bruno. Tak prosto w życiu nie ma, żeby każda rzecz dała się szkolnie nazwać za pomocą kilku szablonków na krzyż i wtłoczyć w nie bez wysiłku.
Mnie jest obojętne, jak mnie widzisz i jak mnie sobie pralkowymi automatami tłumaczysz, bruno. Dla ciebie mogę być każdym rodzajem bestii, jaką sobie wybierzesz ze swoich podręcznych zestawów do objaśniania świata. Zupełnie mi to nie wadzi:)
Kłopot w tym, że choćbyś i mnie całą wyciapkał mnie swoją dyżurną plakatówką na czarnego diabła z odpustu lub jasełek, świat od tego nie stanie się automatem aż tak prymitywnie prościuchny, jak sugerujesz.
30-06-2008 13:28 .zgrizzly [Link do komentarza]
dziwne to: na portalu http://www.poezje.com.pl/
w komentarzu osoba podpisująca się imieniem Dominika nie miała problemu ze zrozumieniem
i wkleiła fragment wiersza znanego poety "Niesprawiedliwość"

niestety, często jest tak, że osoby nienawidzące świat i ludzi
przypisują to innym

kiedy człowiek postanowił być szczęśliwy,
a nie był, nie był taki. Zacząłem odkrywać
prawo nieszczęścia,
tron z krwawego złota,
wolność nierządną,
ojczyznę nagą,
serce poranione i zmęczone
i zgiełk umarłych bez łez,
suchych jak spadające kamienie.
I wtedy przestałem być dzieckiem,
bo zrozumiałem, że mojemu narodowi
nie pozwolono na życie
i odmówiono pogrzebu.

30-06-2008 13:11 bruno [Link do komentarza]
*Rozumiem więc, że mogę się mylić. (pojedyncze więc wystarczy do tego rozumienia). Sorry.
30-06-2008 13:00 .zgrizzly [Link do komentarza]
Felicjan Faleński

Hekabe

[...]
O tak! Bo gdy ujrzała,
Jak w płomienistej fali
Ilionu święta chwała
W gruzy się z trzaskiem wali,
I kiedy pierś Priama
Przeszytą wskroś spostrzeże,
To wnet, nie wiedząc sama,
Uczuła w sobie zwierzę.

Więc wyje widząc z bliska
W kurzawie bojów sinej,
Wśród Troi rumowiska
Porżnięte swoje syny!
Wyje - bo w mgle ponurej
Widzi, jak wznosząc miecze,
Wróg jej królewskie córy
Ze świątyń za włosy wlecze!

A dalej, jak przez tęgi
Rozpaczy bój i wrzawę
Mkną w błyskawiczne kręgi
Hektora zwłoki krwawe!...
ten kochał kraj swój błogi
I śmierci miał pogardę,
I walczył, aż go bogi
i losy zmogły twarde!

O, ten bohater blady!
O, ten, co był jedynem
Zbawieniem od zagłady -
To przecież on jej synem!
Wtem skroś ją przejmą dreszcze...
O tak, bo ona matką
Hektora... Lecz też jeszcze
Parysa z twarzą gładką!

(2. poł. XIX wieku)
-----
nienawiść jest mi obca (bruno)

Nie wierzę, bruno, że obca. Przepraszam. Oczywiście niewiara moja wynika z wielomiesięcznej lektury tekstów, które tu zamieszczasz, wierszy i komentarzy. Rozumiem więc, że mogę się więc mylić. Nie znam cię w realu i moja opinia nie rości sobie pretensji do orzekania, jaka jest prawda, a jedynie znamionuje moje wrażenia po wielu twoich wystąpieniach na e-poezji.
Zresztą tak naprawdę twoja nienawiść czy brak nienawiści to nie moja sprawa i możemy ją spokojnie zostawić. Mnie interesuje poezja, a nie emocje czy poglądy polityczne autorów.
A twoje wiersze mnie rozwalają, bruno, ponieważ na ogół rodzaj ekspresji i życie języka w nich przypominają jako żywo mauzoleum z zabalsamowanym Leninem.
I właśnie ten paradoks, obecny w twoich tekstach, a który polega na tym, że ofiara, aby protestować przeciw niesprawiedliwości, przywdziewa strój własnego kata i przejmuje jego język i styl, jest jak przykuta - jest dla mnie najsmutniejszym, najbardziej przygnębiającym zjawiskiem, jakie można sobie wyobrazić. Widuje się je aż nazbyt często.
30-06-2008 12:57 .zgrizzly [Link do komentarza]
i jeszcze pozdrowienia mi przesłane
przez jednego z ostatnich niezłomnych
po lekturze "noc walpurgii"

"Serdecznie pozdrawiam wierząc, że jednak nie wszędzie jest cnotą miałkość i śmiech szyderców"
W. Kieżun
30-06-2008 12:33 bruno [Link do komentarza]
nienawiść jest mi obca, ale pamięć mam świetną;
przesyłam Ci jeszcze raz wiersz jednego z poetów, którzy
„Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec” tworzyli - często ofiarą życia
potwierdzając prawdę swych słów

z nadzieją, że kiedyś zrozumiesz:

Jan Romocki ps. "Bonawentura"
miał 17 lat gdy pisał:

Modlitwa

Od wojny, nędzy i od głodu
Sponiewieranej krwi narodu
Od łez wylanych obłąkanie
Uchroń nas Panie!

Od nieprawości każdej nocy
Od rozpaczliwej rąk niemocy
Od lęku przed tym, co nastanie
Uchroń nas Panie!

Od bomb, granatów i pożogi
I gorszej jeszcze w sercu trwogi
Od trwogi strasznej jak konanie
Uchroń nas Panie!

Od rezygnacji w dobie klęski
Lecz i od pychy w dzień zwycięski
Od krzywd, lecz i od zemsty za nie
Uchroń nas Panie!

Uchroń od zła i nienawiści
Niechaj się odwet nasz nie ziści
Na przebaczenie im przeczyste
Wlej w nas moc, Chryste!
30-06-2008 12:20 bruno [Link do komentarza]
Aha.
I w tym celu mówisz niemal stale językiem ludzi, których nienawidzisz, tak że w końcu zaczyna wyglądać na to, że to jest najbliższy ci język, jakbyś sam też - jak tamci - nie znał innej mowy i innego stylu niż tylko komunistyczne bzdety? Lub jakbyś całkiem o innej zapomniał?

W tym celu też bez wahania używasz zabitego dzieciaka jako pały do walenia komuchów po nienawistnych ci mordach?
A czy również w tym celu umarłego dziecka używasz jako poświadczenia poetyckości utworu, którego język jest prymitywny jak gęba w najpodlejszym komiksie? To dzieciak ma ci zrobić poezję łatwym automatem, jakby nieżywe dziecko było guzikiem, który wystarczy nacisnąć, żeby grafoman awansował na poetę?

Dżizus, człowieku.
30-06-2008 12:05 .zgrizzly [Link do komentarza]
w rzeczy samej
oto właśnie mi chodziło
o dotarcie do komucha, postkomucha i homo sovieticusa
30-06-2008 11:50 bruno [Link do komentarza]
Czy z boldem i kursywą czy bez nich, reszta jest tym, czym jest, czyli fragmentem sztampy.
Część pierwsza:

słowa niosące zniewolenie i śmierć
tkwią we mnie wciąż
raną niezabliźnioną

jest językowo sztampą żalu. Zresztą nawet dziewiętnastowieczna liryka popowstaniowa (po listopadzie i styczniu) była bardziej żywa aniżeli te wiecznie przywoływane przez ciebie w XXI wieku językowe truchła.

Część druga:
mają się dziś dobrze oprawcy
budują nowy stary ład
na bezimiennym grobie

niewzruszona twarz ubeka
trwa: cynizm i pogarda
w modzie

to sztampa języka propagandy. Właśnie jej styl jako żywo przypomina język komuchów, czyli ten, przeciw któremu tekst występuje. Jest identycznie powierzchowny, brzmi tak, jakby opisywał walkę klas, a nie refleksję inteligenta.

Część trzecia:
martwi są
choć wydaje się że żyją

pochylam się nad źdźbłem
które nigdy nie zakwitło

a przecież
tak wiele nam ubyło

to sztampa mowy pogrzebowej. Składa się z klisz zwyczajowo przywoływanych w okolicznościach śmierci.


Całość wygląda jak publicystyka ze zjazdu partyjnego. Foremka myślowa i stylistyczna tak samo prostacko w słusznej sprawie, tyle że czerwone zostało zastąpione przez białe.
Tekst robi też coś, co może się wydawać paskudne: traktuje umarłego chłopca instrumentalnie, jako argument w manifestacji własnych poglądów politycznych. Ponadto zmarłe dziecko wlecze się z sobą na portal poetycki, żeby podpierało z całych sił autora i autoryzowało tekst, gdy autor pozuje się na Strasznie Poetyckiego Martyrologicznego Jasia z wiatrem we włosach.
Ble.
30-06-2008 11:02 .zgrizzly [Link do komentarza]
To, co jest u góry boldem i kursywą po prostu sprasowało cię wraz ze źdźbłem.

bez tego - reszta jest tylko pustosłowiem
30-06-2008 00:41 bruno [Link do komentarza]
To nie jest kwestia - wolno czy nie wolno? Lecz jak - w jaki sposób się pochyliłeś. To, co jest u góry boldem i kursywą po prostu sprasowało cię wraz ze źdźbłem.
29-06-2008 23:37 biebrza [Link do komentarza]
a przecież
pochyliłem się tylko nad źdźbłem
które nigdy nie zakwitło


tego też mi nie wolno?
29-06-2008 22:24 bruno [Link do komentarza]
I tylko ci są wyklęci
Co nie stracili pamięci

29-06-2008 16:53 bruno [Link do komentarza]
Bruno, bez obrazy, czy ty się naćpałeś dzisiaj?
29-06-2008 15:50 biebrza [Link do komentarza]
a przecież Czesław Miłosz pisze:

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego
[...]

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy
[...]


martwi są
a wydaje się że żyją


bawicie się słowem i krzywdzicie bliźnich
strzelacie słowem w dusze młodych poetów

w imię czego?! w imię waszych urojeń?
tworzycie świat rezyduów i derywatów
w którym czuje się źle nawet zwierzę (płowe)
a cóż dopiero człowiek


I tylko ci są wyklęci
Co nie stracili pamięci

29-06-2008 15:48 bruno [Link do komentarza]
lub to, co bez powodzenia udaje *wiersz.

Tak, tak, bruno, oczywiste, że kastruję masowo. Latam po kraju na miotle z nożem rzeźnickim, urzynam genitalia najmężniejszym i składam je równie masowo na ołtarzach w aulach akademickich; nasypałam tam już tych jąder i penisów już całe góry. A jeśli akurat nie mam noża przy sobie, to wymiatam im dusze lub mózgi swoim szablastym jęzorem deprawatorki.
Wszyscy wykastrowani na klęczkach śpiewają arie na moją cześć.
29-06-2008 13:26 .zgrizzly [Link do komentarza]
Znowu gadka w stylu: telewizor konsekwentnie informuje o tym, co mu w kineskopie gra bez względu na miejsce, w jakim go postawiono. Pewnie można by tak do następnego rana, równie obłąkańczo.
Kiedy się publikuje tekst na witrynie poetyckiej, przedmiotem rozmowy jest tekst opublikowany na witrynie poetyckiej, a nie to, którym kopytem wkleił go bawół. Podobnie mi wisi, czy wiersz wkleiła rogacizna domowa, afrykańska czy też może Mazowiecki Anioł z Trąbą. Interesuje mnie WIERSZ lub to, co bez powodzenia udaje.
29-06-2008 13:16 .zgrizzly [Link do komentarza]
wiem, że lubisz kastratów
a jakiego narzędzia używasz

by z poetów uczynić nadwornych
błaznów eunuchów
29-06-2008 13:06 bruno [Link do komentarza]
nie jestem przeżuwaczem (krową, wołem czy bawołem)
i mowatrawa mi nie odpowiada
nawet polana sosem przez dyplomowanego krytyka
po przejściach na siedmiu fakultetach
29-06-2008 13:04 bruno [Link do komentarza]
To usiłuje być portal poetycki, człowieku, a nie słup na prywatne deklaracje polityczne, odezwy i toporną ulotkową publicystykę tyleż od siedmiu boleści, co w słusznej sprawie.
Oczekuję od dorosłych ludzi, którzy nie mają orzeczenia o poważnej niepełnosprawności umysłowej, podstawowej umiejętności polegającej na elementarnym dostosowaniu wypowiedzi do okoliczności, w jakich się znaleźli.
Co ma do tego tolerancja dla mniejszości, trudno dociec. Gdybyś był w stanie reagować inaczej niż telewizor, może dostrzegłbyś oczywistość, że w komentarzach nie ma mowy o poglądach politycznych, jakie wyraża tekst. Mowa jest wyłącznie o tym, że stylistycznie pasuje do miejsca jak kwiatek do kożucha.
29-06-2008 12:57 .zgrizzly [Link do komentarza]
na portalu http://www.poezje.com.pl/ napisałem:

dziękuję za przypomnienie
pięknych wierszy naszych poetów;
„Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec” tworzyli - często ofiarą życia
potwierdzając prawdę swych słów

Jan Romocki ps. "Bonawentura"
miał 17 lat gdy pisał:

Modlitwa

Od wojny, nędzy i od głodu
Sponiewieranej krwi narodu
Od łez wylanych obłąkanie
Uchroń nas Panie!

Od nieprawości każdej nocy
Od rozpaczliwej rąk niemocy
Od lęku przed tym, co nastanie
Uchroń nas Panie!

Od bomb, granatów i pożogi
I gorszej jeszcze w sercu trwogi
Od trwogi strasznej jak konanie
Uchroń nas Panie!

Od rezygnacji w dobie klęski
Lecz i od pychy w dzień zwycięski
Od krzywd, lecz i od zemsty za nie
Uchroń nas Panie!

Uchroń od zła i nienawiści
Niechaj się odwet nasz nie ziści
Na przebaczenie im przeczyste
Wlej w nas moc, Chryste!



FF 2008-06-29 12:59:34

K.K. Baczyński

"Których nam nikt nie wynagrodzi
i których nic nam nie zastąpi,
lata wy straszne, lata wąskie
jak dłonie śmierci w dniu narodzin.

Powiedziałyście więcej nawet
niż rudych burz ogromne wstęgi,
jak ludzkie ręce złych demonów
siejące w gruzach gorzką sławę.

Wziąłyście nam co najpiękniejsze,
a zostawiły to, co z gromu,
aby tym dziksze i smutniejsze
serca - jak krzyż na pustym domu.

Lata, o moje straszne lata,
nauczyłyście wy nam wierzyć,
i to był kostur nam na drogę,
i z nim się resztę burz przemierzy.

Których nam nikt nie wynagrodzi
i których nic nam nie zastąpi,
lata - ojczyzno złej młodości,
trudnej starości dniu narodzin.

Bogu podamy w końcu dłonie
spalone skrzydłem antychrysta,
i on zrozumie, że ta młodość,
w tej grozie jedna była czysta."

Bruno - jestem z Tobą!

Ela
29-06-2008 12:44 bruno [Link do komentarza]
domagam się tolerancji i szacunku
dla "mniejszości"

z nadzieją, że nie jest to portal jedynie słusznej opcji
29-06-2008 12:35 bruno [Link do komentarza]
jak to się *ma do tego, co mówię.
29-06-2008 12:28 .zgrizzly [Link do komentarza]
Tja. Ciekawe, jak to się do tego, co mówię.
Mnie na ogół przy twoich wierszach i komentarzach poziom absurdu rośnie zastraszająco. Mam wrażenie, bruno, że identycznie owocnie jak z tobą można rozmawiać z włączonym telewizorem. Jak komuś się zachce, może, rzecz jasna, starać się o nawiązanie prawdziwego kontaktu z wyświetlanymi akurat ludźmi. Cokolwiek jednak powie się do ekranu, on oczywiście nie da odpowiedzi, a jedynie program telewizyjny, którego emisję akurat zaplanowano. Wystarczy sobie wyobrazić, jak wyglądałyby w realu rozmowy, gdyby się odbywały według podobnego wzorca reagowania, żeby człowiek dostał niezłej gęsiej skóry.
Idę, bo gotowam rzeczywiście powiedzieć o parę słów za dużo do telewizora, który koniecznie chce, aby go brano za poezję.
29-06-2008 12:27 .zgrizzly [Link do komentarza]
Znowu - pojawia się grupa czytelników "czujących". A co z czytelnikami, którzy nie zakładają do czytania okularów w kształcie serduszek?...

Dla mnie jest to wiersz okolicznościowy - na miejscu podczas akademii bądź konkursu literackiego z okazji poznańskiego Czerwca. Ale nie tu, na epo, gdzie z zasady poszukujemy literackich wrażeń. A takich w tym wierszu nie ma.
Innymi słowy - jako działacz* nie jesteś w swoich poglądach osamotniony, ale jako autor mijasz się w oczekiwaniach z czytelnikiem.


* dzialacz bądź były działacz, bądź sympatyk.
29-06-2008 12:21 biebrza [Link do komentarza]
witam wszystkich czujących
dziękuję za podjęcie źdźbła refleksji
nad naszym losem nie tylko narodowym
bo przecież Romek - tak jak wielu innych - był
synem, wnukiem, kolegą, młodym utalentowanym muzykiem

każdy fragment cytatu jest ważny, bo
dziś słyszymy podobne słowa
żyjemy w jakimś koszmarnym PRL - bis

ważnym fragmentem mego życia
było uczestniczenia w odsłonięciu
Pomników Poległych Stoczniowców w Gdańsku i Gdyni

i wiersz Miłosza wyryty na murze:

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy[...]


A oto wpis na innym portalu:

amina 2008-06-29 08:59:06
witaj, Twój tekst współbrzmi z moim,przepisuję go dla Ciebie i nie proszę o ocenę. Chcę nim tylko stwierdzić, że w swych poglądach nie jesteś osamotniony.

za odwagę

wręczano medale
lub stawiano krzyże

w czasie pokoju
pola bitewne
brzmią gwarem
lub krzykiem
zwycięstwa
napełniają dumą
lub kieszenie

w milczącej mgle
odchodzą obrońcy honoru

Serdecznie pozdrawiam



zapraszam ponownie do wiersza "pamięć" w którym dodałem jedno słowo
by stało się jasne, co miałem na myśli

"przeszłość dla przyszłości"
29-06-2008 11:44 bruno [Link do komentarza]
Przepraszam, bruno, nie jestem przestrzelonym nieśmiertelnikiem. Nie mogę więc tak napisać we własnym komentarzu, jak mi radzisz. Proszę więc nadal o podpowiedzi.
29-06-2008 11:18 .zgrizzly [Link do komentarza]
nieśmiertelnikiem jestem
przestrzelonym jak Poznański Czerwiec
i imię które noszę
29-06-2008 11:12 bruno [Link do komentarza]
Potrzeba mi pomocy. Mógłbyś mi, bruno, pomóc i podpowiedzieć, jak należy najstosowniej zareagować na nekrolog połączony z felietonem i ogłoszony drukiem na portalu poetyckim?
29-06-2008 10:10 .zgrizzly [Link do komentarza]
Aha, co konkursów - ewentualne rozgoryczenie pojawi się u mnie dopiero na jesieni, bo wtedy będą rozstrzygane te, w którym mam zamiar wziąć udział.

Poezja jednak w moim rozumieniu to taki twór, który daje satysfakcję tylko wybranym. I to jest piękne.
29-06-2008 08:28 biebrza [Link do komentarza]
Rozmnażają się na portalu wiersze konkursowe. Ten w konkursie Poznański Czerwiec zdobyłby jedną z głównych nagród i być może zdobył.
Dla mnie to sztuczny wiersz - szczególnie w zestawieniu z twoją osobą (autor o sobie).
Wczoraj doszedłem do wniosku, że prawdziwy poeta powinien być schizofrenikiem - to znaczy autorem wierszy swoich i modelowych, konkursowych. Jeśli chce być poetą w rozumieniu większości. Czyli takim, który pisze wiersze zrozumiałe dla ludzi. A vox populi...

Spotkałem na imprezie "poetyckiej" w Łomży pana (nie takiego znowu starego), który wydał 4 tomiki poetyckie z podobnymi wierszami, a laurów nazdobywał co nie miara. Co najciekawsze z dumą powiedział mi, że jego wiersze zostały ciepło przyjęte w środowiskach kombatanckich. Pogratulowałem.

Pozdrawiam


P.S. Zachęcałem do dyskusji nad wierszem Oparzelisko, ale jakoś nikt się nie kwapił. Szkoda.
29-06-2008 08:06 biebrza [Link do komentarza]
a, tak mówią. no to jeszcze to źdźbło niech się pokarze
29-06-2008 01:14 emily [Link do komentarza]
znowu się zgubiłam. tam na środku
29-06-2008 01:12 emily [Link do komentarza]
(c) 2004-2021 by E-POEZJA
Strona wygenerowana w: 0.01404 s