literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.11 z dnia: 20-04-2021)
(c) 2004-2021 by E-POEZJA
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie borkos
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Wspomóżcie nas, Lary!
„Bo miłość jak cygańskie dziecię:
Ani jej ufaj, ani wierz,
Gdy gardzisz, kocham cię nad życie,
Lecz gdy pokocham, to się strzeż”!

Georges Bizet

Nie potrafię cię tak zniewolić jak tego pragniesz,
By supły mocniej związywały Z milczącej wzajemności
Gardła które też czasem mają swoje dobre strony i powiedzą coś od rzeczy
Echo straconych pokoleń trochę przykrości i przyjemności
Przełożonych na język uczuć.
By wspólnie spędzony czas pokazał wreszcie prawdziwe ukryte cele;
Byś nadstawiała karku i mogła pośpiewać przede mną zmarnowaną szansę;
Byś mogła nade mną popłakać – bym nie miał czasu żyć jak nadczłowiek
Na tak zawsze być na tak ot, tak sobie, Żeby nawet nie walczyć o ciebie;
Żeby nie wypracować sobie, chociażby malutkiej przewagi
I być godnym pogardy jak czupurność u Spartan
Na brak zgody wszystkich – uświęcającej markotność wobec życia -
Myślę, że jeszcze da się uratować ludzkość oczywiście w opozycji do hinduskiego.
Nie tobą Z wszystkich żywych i martwych Europejczyków Wycisnę co się da
Przecież nie stworzyłem cię w odosobnieniu -

Na podłożu egoizmu z konieczności w określonym celu –
Za pomocą ogromnego kanału podziemnego
Słynnej ludzkiej ręki, która nawet nie machnie na To:
co „tam”, może jest, wtedy gdy stajemy się krnąbrni i wymagający
w miejscu w którym „powinieneś” nie traci znaczenia -
jest Droga wewnętrzna zabudowana nieakutalnymi grzeszkami,
Oto jest nieprzemijajace – pokraki i tchórze tak szkodzą radości życia
Już w kilka lat od zniesienia kary chłosty
Zniesiono prawo kochania.
I wtedy właśnie upadłem na głowę, gdy
Dałaś mi najczytelniejsze drogowskazy do zakamarków
Czyściutkiej nienawiści nauki twardości -
Samczego zdobywania w akompaniamencie
powtarzającego się świętego mordu mózgu,
Gdy zaklinam już cię rozdygotanymi ustami,
Gdy płaczę, że ja wcale taki nie jestem!
Gdy zarzekam się, że nie jesteś suką, a myślę naprawdę, że jesteś potworem;
Bezbronnym potworkiem, że jesteś tylko kobietą,
Która nie potrafi podać ręki, która nie miałaby, chociaż kolca
Przepisem na zniesienie zakazu małżeństw mieszanych
I w chwilach których czynimy rzeczy dla nas najlepsze
darowujemy sobie rozpacz, którą później rozkładamy na łopatki
i wyglądamy jak Bogowie w pomniejszeniu,
to muszę już zawracać choć dobrze się jechało na oślep
muszę zawracać sobie głowę, jakąś drugą linią, która nawet nie brała udziału
I najlepsze, że to był mój ruch – gdy poszedłem po rozum do głowy
Tym bardziej że Pustelnik zawsze cieszy się z dobrego towarzystwa
Przy którym, ze szczególnym okrucieństwem „Nie potrafię zakochać się w człowieku” -

Najlepsze miejsce na schadzkę jest w połowie tej drogi
W miejscu nieopartym na racjach ani woli — W sądzie rzeczy najniższych
Gdzie policzona będzie nawet najmniejsza moja
Wypłakana dla ciebie łza.
Opublikowany: 26-07-2020 14:27 przez: borkos
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (2)
Gwoli ścisłości będę się wymądrzać.

Georges Bizet napisał operę Carmen w czterech aktach. Henri Meilhac i Ludovic Halévy napisali libretto do tej opery na podstawie powieści "Carmen" Prospera Mérimée. I właśnie z tego libretta pochodzi cytat, więc nie jest autorstwa Bizeta.

Ale wiersz sam w sobie intrygujący.

Pozdrawiam.
06-08-2020 00:58 Liza [Link do komentarza]
No cóż borkoś, albo jesteś bardzo skryty, albo faktycznie, bardzo inny. Chociaż ludzie na ogół są podobni.
05-08-2020 00:41 wre... [Link do komentarza]
(c) 2004-2021 by E-POEZJA
Strona wygenerowana w: 0.00397 s