literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.11 z dnia: 20-04-2021)
(c) 2004-2021 by E-POEZJA
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie borkos
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Noli me tangere
To błoto nie jest mi obojętne. Jest częścią mojej ojczyzny.

Valeriu Butulescu

kto kochał cię bardziej niż ja.
zanim zmieszałaś mnie z błotem Ludobóstw rzuconych pod pociąg wyobraźni
pojmanych pod dowództwem dekurionów którym nawet się nie śniło
gdzie traci się zdolność bojową zdejmuje pancerz tytulatury
co rozprasza strachy które doprowadzają do szaleństwa -
i któż nosił cię na rękach uskrzydlony dumny paw narodu
byłem wielki zdobyłem cię uśmiechem na samą myśl dworca z nikąd
Z którego wracaliśmy po podróży do dzieciństwa na licentia morum
Jak bachorki szczęśliwe, że się znowu jutro pobawią
Rozkręcą paliwożerny silnik powierzchowców
I nakarmiwszy żądze, rozluźnienie obyczajów
Przystąpią do dzieła –
By zastąpić chwilowo Greków

Zmyślonym Duchom umykając na boczny tor i nie mogliby nas znaleźć
A i niechby nie znaleźli! I dopiero gdzieś pod Lawinium odkopali
Z gliny z czarnej dupy wyskrobali - z modlitw gotowych do klepania
W zawierusze dominacji zgorzkniałych i złośliwych asów ciężkości
Którzy przemawiają z rezygnacją znawców kryzysów,
Że „łez nie można powstrzymać”
Ale prosiłem mimo to – nie płacz
To niepotrzebne. inaczej ich dobijemy
Tak, że już się nie odważą –

Przeżyciem relacji góra-dół, które wyżera wykolejonego na diecie samotności
Niecodzienność co nie odegrała w dziejach kultury poważnej roli
A zatruwa wciąż życie na amen kiedy trudno odróżnić wolnego od niewolnika –
– w bydlęcym wagonie rzeź zgodną z naturą
„nie chcę być dotykana” – ale kochaj mnie, na zabój!
Zgodnie z  grecką teorią wymowy obrzucania przeciwników błotem
I najlepszego sposobu miłowania cię – odpuszczenia sobie!

i kto kochał cię bardziej – więcej wiary...!
włóż w te konie mechaniczne wirujące w kliważu nieczystości  
drążących dziurę w całym wewnętrznym organizmie państwowym
bo rzygać mi się chce od tego już po 3 stacji
od mieszania wina cekubskiego z wodą, żebyś się rozchmurzyła

pierwsza przeczysta klaso powieko mój rozdygotany Zulusie –
nietrzeźwa wiecznie nowinko z kumańskiego importu
Zapomniawszy że z chumry się rodzi złoto błyskawic -
Jubel który chcesz sobie fundnąć za friko
I wieczną Rozróbę pod Pyndą – po uszy w gównie w tym siedzę
W mozaice pragnień przerabianych na łacinę ciemności egipskie para w gwizdek
figo fago początek dynastii fryzjerskiej bagaudów zrobię cię w konia
„grecyzującego” z kitą odwaloną, w orszaku służebnic na willi podmiejskiej
Poznasz smak rany boskiej

I nie nadążając pić z źródła tak słodziutkiego
Gównoburzy niczym spermaty z których powstało życie
nastawiam ci begonii w wazonach przelanych po taurobolium -
z radości wykazującej pewne podobieństwa do kultury halsztackiej
z tym, że nie przesadzam z szacunkiem do kultu Wielkiej Matki –nie liżę jej dupy
podziwiając urodę, która przyśpiesza wszystko
o 15 dni – tak, że już byliśmy na miejscu!

Weź na próbę - zamieńmy się miejscami z maratonomachami
abym odgrywał role bardziej kobiece wyciągał cię co chwilę z błota
rozgrzanej bardachy na której czujesz, że gówno możesz
jak gdybyś nie bała się zupełnie gówno prawdy
rzuconej na głęboką wodę płodową
co może rzeczywiście oznaczać twoje odejście.
Od zmysłów wyprowadzonych z równowagi
kolein ściśle związanych z rozwojem miast helleńskich
gotowych na zderzenie z twoim wyparciem
lukratywnego handlu kobietami ognia Westy
by spalić trochę niepotrzebnych kalorii na tarczach Saliów
zakałów współczesnych przedsięwzięć wojskowych -
Ale zaklepałem sobie pierwszorzędne siedzisko
Nic nie gubię zwłaszcza w momentach następujących po katastrophe
w tym niezwykłym przedziale czasowym – monondii
gdy czekasz na mnie na korytarzu trzecią godzinę
i martwię się czy okres ci sie nie spóźnia
panowania

o epoko klasyczna! Zapobiegająca ewentualnemu oskrzydleniu!
Wracam do ciebie pokorny zatwardziały i milszy przyjmij mnie –
rozjedź skrzydła które sam na jej grzbiecie hodowałem
Wyszarp ze stawów ten piuropusz który z nich zrobiła,
niech atom na atomie nie ostanie -
Zatrzyj moje ślady błądzące! wypadek przy pracy!
Wysadź niewyżytych hyporchematów na czołowych zdarzeniach
Kierujących Wzniosłe na właściwe tory - sędziów piękności –
Tego, co upomina się - o bilet w jedną stronę
Dla wszelkiego okrucieństwa które chodzi mi po głowie
– tam gdzie mogłabyś czuć mój oddech na plecach

I kto kochał cię bardziej tym samym odzyskał część twoich
utraconych terenów z pogranicza poznawalności i niepoznanego
że mogłaś sobie wreszcie granicę postawić na swoim?

I że też ten Świat, który towarzyszył mi pod Akcjum
Gdy rżnąłem głupa jednego drugiego i dziesiątego pozwolił mi cię stracić
Przegapić mig w którym przestałaś odgrywać jakąkolwiek rolę
Na archipelagu odradzających się wsi italskich cały bajzel litości
Zagapiłem się w to co na zewnątrz, niepowstrzymane – potęgę surowości form
ściśle związanych z naszą jednorazowością
Trasy trudniejszej do zapamięania niż pieśń -
trzęsienia serc spuszczonych oczu,
może byłaś siusiu gdy czekałem na twoją kolej
myśląc że tak olewać to można tylko z wysokości
Kiedy do mnie dotrzesz kiedy mnie odbierzesz
Jak gatunek rzymskiej elegii opiewających Neerę
Bym mógł dobrać ci się do skóry – od dupy strony -
Kaftanu bezpieczeństwa
chwycić cię za serce;

Zaraz się zatrzymamy na przesiadce międzyświatami.
Ktoś pokochał cię bardziej niż ja, ale to jeszcze nie koniec świata.
exit na końcowej stacji skrzyżowanie litości i nadziei.
O! Widzę główkę! Jak wychodzi prosto na Ślepym torze wyobraźni,
Prosto pod nieczynną gilotynę twoich ud –
cudu wyrzuconego w błoto.
Bez trzymanki.
Opublikowany: 17-10-2020 19:04 przez: borkos
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (1)
To pewnie za mądre dla mnie, bo małostrawne.
02-11-2020 01:05 wre... [Link do komentarza]
(c) 2004-2021 by E-POEZJA
Strona wygenerowana w: 0.00313 s