literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.11 z dnia: 20-04-2021)
(c) 2004-2021 by E-POEZJA
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie borkos
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Rozmowa z kobietą, której nie ma: zamiłowania
“Niech ginie moja tarcza – Drugą nie gorszą sobie znajdę”.

Archiloch

Niegdyś  widziałem zamiłowanie na twojej twarzy.
Charakterystyczny rys ogniska centralnego,
jakbyś bawiła się w kottabos największą z prawd
i wiedziała, że nikt ci nie musi nawet wierzyć

na wysokim poziomie to sobie można wyobrażać
pochwałę muchy nieodwracalną zmianę
kierownika kultu religijnego, który bierze “górę”
pozagrobowe szczęście, aby wszystko dwa razy sprawdzić;

Cuda zaczynają się dopiero od peplos w dół
stawiasz sprawę jasno - Tylko podczas okresu nie jesteś człowiekiem
Jak, podkładam ci nektar żywota a ty nim gasisz pragnienie
rzucam mazę, a ty - aportując, naśmiewasz się z Bogów.

O małe co wziąłbym cię za brankę
żywą tarczę. Mogłaby po tobie swobodnie spływać łza bez końca:
w związku z wymaganiami kultowymi:
do moich świątyń kobiety nie mają wstępu.
Opublikowany: 01-05-2021 01:44 przez: borkos
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (3)
Mnie nie zachwycił ale bardzo się cieszę, że się podoba. Nie mam uwag poza tym, że jest różna interpunkcja (raz są kropki i przecinki, a raz ich nie ma)
09-05-2021 23:29 wre... [Link do komentarza]
Rozmowa z kobietą, której nie ma: zamiłowania

“Niech ginie moja tarcza – Drugą nie gorszą sobie znajdę”.

Archiloch

Niegdyś widziałem zamiłowanie na twojej twarzy.
Charakterystyczny rys ogniska centralnego,
jakbyś bawiła się w kottabos największą z prawd
i wiedziała, że nikt ci nie musi nawet wierzyć

na wysokim poziomie to sobie można wyobrażać
pochwałę muchy nieodwracalną zmianę
kierownika kultu religijnego, który bierze “górę”
pozagrobowe szczęście, aby wszystko dwa razy sprawdzić;

Cuda zaczynają się dopiero od peplos w dół
stawiasz sprawę jasno - Tylko podczas okresu nie jesteś człowiekiem
Jak, podkładam ci nektar żywota a ty nim gasisz pragnienie
rzucam mazę, a ty - aportując, naśmiewasz się z Bogów.

O małe co wziąłbym cię za brankę
żywą tarczę. Mogłaby po tobie swobodnie spływać łza bez końca:
w związku z wymaganiami kultowymi:
do moich świątyń kobiety nie mają wstępu.
09-05-2021 23:24 wre... [Link do komentarza]
Bardzo mi się podoba!
01-05-2021 17:26 floriankonrad [Link do komentarza]
(c) 2004-2021 by E-POEZJA
Strona wygenerowana w: 0.00451 s