literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.11 z dnia: 20-04-2021)
(c) 2004-2023 by E-POEZJA
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie Struna
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Być może
Na wiatr nawet grosza nie miałem,
kiedy dzień buty wygonił.

Teraz już pójdę głęboko,
jeszcze głębiej, po śladach ciszy.

A ty mnie sercem przytulisz
jak ramieniem - dotkniesz uśmiechem,
można będzie wreszcie chodzić boso.

Zerwiemy dla siebie
wielki kawał nieba - skowronek
śpiewem nam świecił będzie.
Opublikowany: 15-04-2009 19:21 przez: Struna
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (21)
Aryman, ty zawsze zjawiasz się w samą porę.
Kilkoma słowami robisz " ciach " i znów żyć się chce.
Dzięki. Pozdrawiam.
17-04-2009 20:02 Struna [Link do komentarza]
jest malinowo i jak w leśmianowskim chruśniaku ... czasami usypiasz mnie jednostajnym rytmem swojej liryki ale ten wiersz jest tym, który powinien zaistnieć ... takim cię lubię ... pozdrawiam serdecznie
17-04-2009 16:15 aryman [Link do komentarza]
Pod mostkiem:)
16-04-2009 23:54 askier1 [Link do komentarza]
Kiedy (w czytaniu wierszy, nie w innych jakichś sprawach) jest za głęboko, Struna
?
16-04-2009 23:53 .zgrizzly [Link do komentarza]
Za głęboko? To tylko kwestia miejsca przecięcia.
16-04-2009 23:46 askier1 [Link do komentarza]
Askier 1, proszę, nie sięgaj za głęboko!
16-04-2009 23:43 Struna [Link do komentarza]
Przecież ja wiedziałem, że ty wiesz o co chodzi w tych słowach
Jeśli rozumiem, to raczej mimo słów, nie dzięki nim. Gdybym bowiem podążała ufnie za sensem, jaki w istocie ofiarowują, wyrżnęłabym twarzą w ścianę bez wyjścia.
tylko czasami nie rozumiem dlaczego tak drążysz temat
Bo w moim świecie nie jest tak, że wystarczy zanurzyć czubek palca wskazującego w wodę przy brzegu i go zaraz wyjąć, żeby powiedzieć: żeglowałam, pływałam, nurkowałam.
16-04-2009 23:37 .zgrizzly [Link do komentarza]
A tak w ogóle to się zaczyna w wątrobie, kołatanie serca to następstwo, przepona i tak dalej;) To może wątrobą przytulisz?
16-04-2009 23:20 askier1 [Link do komentarza]
Zgrizzly, pytanie twoje brzmiało " co oznacza malowniczy szereg słów - przytulać sercem jak ramieniem? Prosiłaś,
by ktoś tobie wytłumaczył to w bardziej ludzki sposób. Jak ja tobie - ekspertowi miałem tłumaczyć rzeczy tak oczywiste,
zarówno dla mnie jak i dla ciebie. Przecież ja wiedziałem, że ty wiesz o co chodzi w tych słowach, tylko czasami nie rozumiem dlaczego tak drążysz temat. Słowo " skomplikowana" w moim komentarzu było ironią do oczywistości rozumienia przez nas metafory z wiersza.
16-04-2009 22:56 Struna [Link do komentarza]
a wy moi mili podajcie sobie dlonie wirtualnie tak dlugie jak ta sprzeczka
16-04-2009 22:54 Stanislawa [Link do komentarza]
to jest tak skomplikowana metafora, że każde o niej słowo może być dla mnie przepaścią, po której braknie mi schodów, żeby móc wrócić.
Można mieć wrażenie, że pomieszało ci się tutaj to, co czujesz, z tym, co na ten temat udało ci się powiedzieć. Dla ciebie może nie ma różnicy, ale dla mnie jest. Zasadnicza: zdarzają się u ludzi uczucia bardzo skomplikowane, ale tak samo zdarza się, że ktoś nie potrafi znaleźć ani jednego trafnego słowa, żeby te swoje uczucia sensownie opisać i jego język pozostaje wobec nich bezradny. Przepraszam, Struna, uprzejmie. Ta metafora nie jest skomplikowana. Nie stwarza najmniejszej trudności domyślenie się, o co jej chodzi w trybie niedosłownym, pod warunkiem, że nie będzie się robić głupstw i nie spróbuje się odtwarzać obrazu, chociaż słowa łudzą, że są także obrazem. Patrzę na słowa, które mają mnie zaprowadzić do sedna rzeczy. Te, niezależnie, jak uważnie, ostrożnie się z nimi obchodzić, prowadzą raz po raz na poziomie dosłownym do obrazu-nonsensu, który się sypie, a w warstwie niedosłownej do emocji i takiej psychologii, w której nie ma nic zagadkowego. Ale w ten sam sposób raczej domyślę się, o co chodzi człowiekowi, kiedy krew mu leci z czegoś i ryczy: aaaaaa. To kwestia domyślności obserwatora, a nie złożoności czy niezłożoności komunikatu. Jeżeli to, czego się domyślę na podstawie słów, nie jest tym, o co chodziło, to wynika z właściwości komunikatu, a nie z nieumiejętności rozumienia uczuć. Uczucia nie są czymś, co znam tylko z książek, filmów i opowiadań dobrych ludzi, sorry.
No chyba, że wystawisz mnie do wiatru z etykietą pół - debila, wtedy gratuluję pomysłu.
Mam w tej sprawie trochę inne pomysły, ale nie mam ochoty się nimi dzielić.
howgh
16-04-2009 21:57 .zgrizzly [Link do komentarza]
bo co to za czytelnik, który napisał ponad 20 tysięcy komentarzy do wierszy i stworzył ich 85.
To taki czytelnik, który napisał ponad 20 tysięcy komentarzy do wierszy i stworzył wierszy więcej niż 85, ale tyle właśnie opublikował na epo.
Ciekaw też jestem jakie możliwości tworzenia nowych metafor będą mieli poeci za 15 - 20 lat, i co napisane wtedy będzie dla ciebie czymś niebanalnym?
Powiem za dwadzieścia lat, jeśli to będzie możliwe.
16-04-2009 21:52 .zgrizzly [Link do komentarza]
Zgrizzly, to jest tak skomplikowana metafora, że każde o niej słowo może być dla mnie przepaścią, po której braknie mi schodów, żeby móc wrócić. No chyba, że wystawisz mnie do wiatru z etykietą pół - debila, wtedy gratuluję pomysłu. Poza tym wydaje mi się, że jesteś bardziej krytykiem, niż zwykłym czytelnikiem, bo co to za czytelnik, który napisał ponad 20 tysięcy komentarzy do wierszy i stworzył ich 85. Ciekaw też jestem jakie możliwości tworzenia nowych metafor będą mieli poeci za 15 - 20 lat, i co napisane wtedy będzie dla ciebie czymś niebanalnym?
16-04-2009 19:29 Struna [Link do komentarza]
moze pop prostu obciac ramienie zostawic serce i koniec problemu
16-04-2009 16:30 Stanislawa [Link do komentarza]
Na wszelki wypadek streszczenie komentu, gdyby komuś się nie chciało czytać więcej niż sześciu linijek. Innymi słowy, co oznacza właściwie malowniczy szereg słów: 'przytulać sercem jak ramieniem'? Czyli jak? Ktoś potrafi mi to może wytłumaczyć jakąś prostszą mową, bardziej po ludzku?
16-04-2009 00:02 .zgrizzly [Link do komentarza]
To nie chodzi o to, czy w ogóle jest metafora. Chodzi o to, jaka ona jest. A może nawet precyzyjniej byłoby: jak ona jest, w jaki sposób żyje. Metaforą może stać się prawie każdy obraz i wcale nie trzeba w tym celu fiokować wiersza i przyczepiać do języka kokardek. Najprostszy tekst, w rodzaju 'szklanka spadła' może stać się przenośnią, jeśli tylko otoczenie wiersza wskazuje, że szklanka ma odesłać do czegoś jeszcze oprócz niej samej.
Natomiast twoje metafory, Struna, bywają bardzo często tworzone metodą kokardek przyszywanych do języka, czyli wyjątkowo konwencjonalnej dekoracyjności. Ponadto - co wynika zazwyczaj z właśnie z konwencjonalności technik poetyckich, wiele z nich ma charakterystyczną właściwość, a mianowicie, żeby je odczytać, trzeba obowiązkowo zapomnieć o ziemi.
Gdyby bowiem to:
A ty mnie sercem przytulisz
jak ramieniem

próbować chociaż przez mgnienie zbliżyć do realiów, wyszedłby obrazek czuły jak z Frankensteina, makabreska, która przy próbie plastycznego wyobrażenia staje się tragicznie śmieszna: ona rozdziera klatę, wyjmuje serce, które wygląda jak ramię i przytula. Jeśli chodzi o wyobraźnię, to moja przy takich tekstach/scenkach wymięka, bo one jej po prostu zabraniają wyobrażania sobie: stanowczy zakaz wyobrażania sobie tego, o czym tu napisano! Trzeba tylko na poziomie niedosłownym czytać, bo inaczej się robi masakra w wyobraźni. A skąd mam wiedzieć właściwie, co na niedosłownym taki tekst co znaczy, jeżeli obraz jest idiotyczny? To po co akurat takie słowa, a nie inne, skoro obrazu nie można z nich stworzyć? Dla pustej ozdoby?
15-04-2009 23:50 .zgrizzly [Link do komentarza]
a ty, Struna, jak zwykle nie masz dnia na rozmowę
eh
15-04-2009 23:33 Tova [Link do komentarza]
Po co brac kaweałek, skoro ma się całe niebo?
Przytulanie sercem- to dla mnie codziennie i niezmiennie irytująca metafora jest:)
Dlaczego skowronek ma świecić śpiewem? Nie wystarczy sam odgłos? Potrzebne sa dodatkowe efekty?
15-04-2009 23:29 askier1 [Link do komentarza]
Askier1, sorry, ale nieba wziąłem tylko tyle, ile mi było potrzeba, po co miał bym brać całe, a skowronek normalny,
taki szary, prosto z gałęzi. Widzę, że nie masz dzisiaj dnia na czytanie metafor, ale dzięki za odwiedziny.
15-04-2009 23:20 Struna [Link do komentarza]
Ślady ciszy - e tam.
Czy adresat (adresatka) naprawdę nie może przytulić ramieniem, koniecznie musi sercem?
Czy skowronek jest elektroniczny?
No i co z resztą nieba, z tą wielką dziurą? Co peel zrobi z tym zerwanym kawałkiem? Nie lepiej zostawić nad sobą?
a taki zachęcający początek.
15-04-2009 22:35 askier1 [Link do komentarza]
kiedy dzień buty wygonił. kupuję

lekko się czyta, lubię skowronki -:)

i chodzić boso -:)

pozdr.
15-04-2009 20:05 blondynka8 [Link do komentarza]
(c) 2004-2023 by E-POEZJA
Strona wygenerowana w: 0.00381 s