literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.11 z dnia: 20-04-2021)
(c) 2004-2023 by E-POEZJA
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie Struna
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
zboczem
byłem dzieckiem lampy naftowej
chleba ze smalcem
i koszul noin iron
znałem dni tylko w czarno-białe łaty
z rzeczy ważnych - psa z kulawą nogą

wtedy to drewniany płot ubierano pierzyną
w odpust - stół białym obrusem
czasem w porze deszczu o tamtym
dzwoni do mnie pamięć

dziś czas odmierza w pół do życia
najnowszy
bawię się zachodem
moje pokolenie wypada z dojrzałego
zaczyna zalegać ziemię

we mnie nadal tli się obfitość
jeszcze łeb podnosi poeta
Opublikowany: 05-10-2018 17:51 przez: Struna
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (5)
Hm w sumie tak, ale dwa wersy od czapy, bez nich jak dla mnie lepiej.
15-10-2018 09:25 biedronka1987 [Link do komentarza]
Fajnie opisane wspomnienia, ostatnie dwa wersy oderwane od klimatu wiersza ale autor chciał dodać coś o sobie i takie ma prawo
13-10-2018 19:54 bolekwspanialy [Link do komentarza]
hm..niestety nie rozumiem chyba zakończenia..dokładnie dwóch ostatnich wersów.
dlaczego łeb podnosi poeta?
07-10-2018 17:02 biedronka1987 [Link do komentarza]
Inspirujący bardzo ładny wiersz. Moje klimaty.
07-10-2018 16:51 Liza [Link do komentarza]
"(...)drewniany płot ubierano pierzyną
w odpust - stół białym obrusem
czasem w porze deszczu o tamtym
dzwoni do mnie pamięć"

...tylkoto
06-10-2018 19:47 Mithril [Link do komentarza]
(c) 2004-2023 by E-POEZJA
Strona wygenerowana w: 0.00340 s