literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.11 z dnia: 20-04-2021)
(c) 2004-2023 by E-POEZJA
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie bolekwspanialy
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Dlaczego nie
słuchasz kiedy szepczę że
odchodzę
moje słowa dotykają twoich piersi
a łzy płyną pomiędzy udami
wiem
hałas ulicy zagłusza
moje kroki na schodach
mówię żegnaj
będę oddychał bez ciebie
idę poszukać innych oczu
łapać krople deszczu w usta
żeby zagłuszyć krzyk
wypalanej duszy

może kiedyś będę rzeką
w której zanurzysz swoje ciało
Opublikowany: 09-12-2020 07:12 przez: bolekwspanialy
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (4)
Spokojnych, zdrowych Świąt.
24-12-2020 02:27 wre... [Link do komentarza]
Mnie tylko przeszkadza 'krzyk duszy'.

Podoba mi się bardzo wiersz.

I, komentarz abacusa też ciekawy.
21-12-2020 20:34 wre... [Link do komentarza]
lepiej to wyglada po twojej korekcie. dzięki
19-12-2020 04:16 bolekwspanialy [Link do komentarza]
Dlaczego nie


słuchasz kiedy szepczę że odchodzę
moje słowa dotykają twoich piersi
a łzy płyną pomiędzy udami
wiem
hałas ulicy zagłusza moje kroki na schodach
mówię żegnaj
będę oddychał bez ciebie
idę poszukać innych oczu
łapać krople deszczu w usta
żeby zagłuszyć krzyk wypalanej duszy

może kiedyś będę rzeką
w której zanurzysz swoje ciało


Nie mam pewności, czyje łzy płyną pomiędzy czyimi udami, a dla mnie jest to ważne przy odbiorze tego wiersza. Niby z tekstu raczej wynika, że to łzy podlira, a to chyba oznaczałoby, że nie on jest inicjatorem zerwania. Wtedy, zamiast "odchodzę", powinien powiedzieć "wychodzę". Czy potrzebne jest "mówię żegnaj" skoro podlir na samym początku wyszeptał mniej więcej to samo? Tym bardziej, że to "mówię żegnaj" - co wynika z ciała wiersza - wypowiedziane jest przez podlira już po wyjściu, na schodach, zagłuszone hałasem, a więc praktycznie do nikogo. Chyba, że sam siebie chce utwierdzić w prawdziwości tego, co zrobił. W końcowej części pojawia się nieźle wyeksploatowana, dopełniaczowa metafora, "krzyk duszy". Rozumiem potrzebę podkreślenia przygniatającego rozstaniem nastroju, ale na miejscu autora zrezygnował bym z sadystycznego potraktowania tego niematerialnego organu. Pozwoliłem sobie na małą zmianę wersyfikacji.

pzdr
10-12-2020 15:41 abacus [Link do komentarza]
(c) 2004-2023 by E-POEZJA
Strona wygenerowana w: 0.00686 s