literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.11 z dnia: 20-04-2021)
(c) 2004-2023 by E-POEZJA
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz
<< Poprzedni wiersz Następny wiersz >>
Pokaż wszystkie wiersze Dodaj do ulubionych
Autor wiersza ma możliwość korekty treści wiersza. Aby to zrobić, autor musi być zalogowany i z menu wybrać pozycję Moje wiersze; obok każdego wiersza w liście znajduje się przycisk Popraw.
Temperatura punktu rosy
tak łatwo jest niedowierzać. a jednak:
znaleźliśmy się w punkcie skraplania. wilgoć,
aż wybrzmiewa. i jestem jak nieszczęsny uzależnieniec
z plakatów ostrzegawczo-propagandowych,
lub rysunków wykonanych na lekcjach plastyki:

mały i w kieliszku odwróconym do góry dnem,
czy w butli (na szczęście) bez wyjścia.

wiedz, pękam bez najłagodniejszego z płynów,
na skórze pojawiają się prawdziwe kaniony,
aż do tego stopnia wysycha mój,
niezbędny do życia, powietrzny kwiat.

wlewaj myśl za myślą, dotyk za dotykiem. solennie
przyrzekam popaść w nałóg (no dobrze: od dawna
w nim jestem i nie poddam się żadnym
kuracjawysyństwom!), odłaskawiać wszystko,
co niewarte choćby wspomnienia,

wyrywać z korzeniami chwastoidy,
cisnąć koktajlem Mołotowa w budynek
autoryzowanego serwisu Gwiazd Śmierci

i zwijać się w kłębuszek, niby mały kot,
mówiąc na dobranoc i aż do znużenia, to, co
istotne i nie z półprawd.

przysięgam kłamać całemu światu, że nie mam
pojęcia, czym jest twoje światło bezpieczeństwa,
ta kojąca przestrzeń, gdzie opalizuje woda.
Opublikowany: 30-01-2026 11:35 przez: floriankonrad
Dodaj komentarz Zmień czcionkę
Komentarze (2)
Dziękuję!
03-02-2026 12:14 floriankonrad [Link do komentarza]
Zapis jak zwykle bardzo mi się podoba, treść niby też, ale będę to wiedziała przy kolejnym czytaniu.
01-02-2026 20:44 wre... [Link do komentarza]
(c) 2004-2023 by E-POEZJA
Strona wygenerowana w: 0.09530 s